Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, zmiany jeszcze w tym tygodniu osobiście ogłosi premier Mateusz Morawiecki. Nad projektem ustawy już pracuje resort rodziny. Sejm ma ją przyjąć
jeszcze przed wakacjami, bo od 1 lipca rodzice będą mogli składać wnioski o pieniądze na wyprawkę szkolną na kolejny rok.

Dzięki zapisaniu programu „Dobry start” (to na jego podstawie wszyscy rodzice bez względu na dochody dostali w ubiegłym roku po raz pierwszy 300 zł na zakup niezbędnych rzeczy do szkoły) w ustawie będzie on miał zapewnioną stabilność finansowania. Podobnie jak inny sztandarowy program PiS, czyli 500+.

Dla premiera wpisanie programu „Dobry start” na stałe do polskiego prawa to priorytet, a zarazem realizacja obietnic złożonych w ubiegłym roku w ramach tzw. piątki Morawieckiego. – W pierwszym roku działania zainteresowanie programem było ogromne – skorzystali z niego niemal wszyscy uprawnieni. Pieniądze trafiły łącznie do 4,4 mln uczniów, a rząd wydał na ten cel 1,4 mld zł. To dobra inwestycja. Już dzisiaj wiemy, że program będzie kontynuowany – zapewnia Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Rządowe plany wpisania 300+ do ustawy negatywnie ocenia opozycja. Uważa, że ten legislacyjny zabieg jest podyktowany głównie kalendarzem wyborczym. – Chodzi o to, żeby przed wyborami stworzyć wrażenie, że będzie to coś nowego, choć w rzeczywistości będzie to dawanie drugi raz tego samego – uważa poseł Marzena Okła-Drewnowicz z PO-KO. Dodaje też, że dla rodziców nie ma większego znaczenia, na jakiej podstawie mogą się ubiegać o 300 zł. Natomiast PiS będzie mógł przy okazji zmiany sugerować, że jest ona robiona po to, aby w przyszłości program nie został wygaszony, nawet jeśli nikt nie będzie miał takiego zamiaru.

Ustawa ma gwarantować, że każda następna partia, która wygra wybory, nie będzie mogła tak łatwo zrezygnować z dofinansowania wyprawek – podkreśla poseł Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15.

Rząd odpowiada, że pewność dostępu do 300+ to nic innego jak realizacja oczekiwań rodziców i opiekunów uczniów, bo koszt zakupu rzeczy niezbędnych do rozpoczęcia nauki co roku rośnie. Z badania CBOS wynika, że w 2018 r. na wyprawkę szkolną rodzice średnio wydali 679 zł, rok wcześniej o 30 zł mniej.