Pod koniec lutego na konwencji programowej PiS prezes Jarosław Kaczyński przedstawił pięć propozycji programowych - tzw. "nową piątkę PiS". Zakłada ona wprowadzenie 500 plus od pierwszego dziecka, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, "trzynastki" dla emerytów i rencistów, przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych zwłaszcza w mniejszych miastach i na wsiach oraz obniżenie kosztów pracy.

Reklama

Szef rządu był pytany w radiowej Jedynce, czy zerowy PIT dla pracowników do 26. roku życia zacznie obowiązywać jeszcze w tym roku. - Tak, tego lata jeszcze chcemy wdrożyć te nowe rozwiązania - oświadczył Morawiecki. W ten sposób - jak dodał - rząd chce zachęcić młodych ludzi do pozostania w Polsce.

Morawiecki był również pytany, kiedy realizowany będzie inny punkt tzw. nowej piątki PiS dotyczący przywrócenia zredukowanych połączeń autobusowych przede wszystkim w małych miastach i na wsiach.

- Ten problem chcemy zaadresować bardzo szybko. To będzie pierwsza legislacja, która wraz z ustawą o Emeryturze Plus trafi do Sejmu. Już w kwietniu, w maju my będziemy gotowi po stronie budżetu państwa, żeby dystrybuować środki do poszczególnych powiatów. Tych, które będą w stanie logistycznie, operacyjnie obsłużyć odbudowę tych linii - nazwijmy je umownie PKS-owymi. Bo nie chodzi o to, żeby dawny PKS wszędzie jeździł, bo to mogą być prywatne firmy przewozowe - podkreślił premier.

Pytany, skąd rząd weźmie pieniądze na realizację tzw. nowej piątki PiS, Morawiecki podkreślił, że przywrócono powagę instytucjom państwa i sprawność instytucji podatkowych, fiskalnych. - Zwyciężamy z przestępcami podatkowymi, z mafiami VAT-owskimi. Chyba wszyscy się zgodzimy z tym, że lepiej jest przeznaczać te środki dla emerytów, dla dzieci, dla młodzieży, dla ludzi, dla szeroko rozumianej grupy osób pracujących, niż na luksusowe samochody, wille, złote zegarki i pralnie, ale pralnie nie ubrań, tylko pralnie pieniędzy - mówił Morawiecki.

Reklama

Według szefa rządu "najprawdopodobniej" budżet nie będzie musiał być nowelizowany". A jeśli musiałoby dojść do nowelizacji budżetu nie byłoby to niczym nadzwyczajnym - zaznaczył. - Ale rzeczywiście ta strona podatkowa, te nowe rozwiązania, które w ministerstwie finansów wdrożyliśmy, one sprawdzają się dobrze, mogę nawet powiedzieć bardzo dobrze - powiedział premier.

- Choć oczywiście z drugiej strony mamy pewne spowolnienie, które też z trzeciej strony chcemy złagodzić tym właśnie antycyklicznym buforem fiskalnym, czyli pulą środków, które przekazujemy społeczeństwu. A więc wszystko się zgadza, zarówno lekcje ekonomii, jak i przede wszystkim to, co chcemy zrobić dla społeczeństwa - podkreślił.

Morawiecki odniósł się także do zarzutów opozycji, że programy społeczne PiS to "rozdawnictwo". Jego zdaniem jest to myślenie "zupełnie niepoważne, w interesie bogatszych". - Ja chcę być premierem zwykłych ludzi, chcę być premierem ludzi potrzebujących, ludzi pracujących, tej rodzącej się polskiej klasy średniej - oświadczył premier. Podkreślił, że jego rząd patrzy na rozwój społeczny i gospodarczy "jak na swego rodzaju całość".

W ocenie premiera nie ma sprawiedliwszego modelu rozwoju gospodarczego innego niż solidarnościowy, który proponuje jego rząd. Jego zdaniem, dzięki programom społecznym PiS "różne grupy społeczne", które - według niego - były poszkodowane przez rządy III RP, obecnie otrzymują "kompensatę oraz szansę na rozwój".

- Czym jest program 500 plus jak nie tym, by lepiej można dzieci wykształcić, wykarmić, (...) a później młody człowiek, zamiast wyjechać "na zmywak", będzie mógł tutaj znaleźć pracę z większa łatwością? A później kiedy skończy 26 lat i podejmie decyzję o wyjściu za mąż, czy o ożenku, będzie mógł też łatwiej podjąć decyzję o potomstwie - zauważył szef rządu.