Dziennik Gazeta Prawana logo

Ustawa pekaesowa to prowizorka? "Co z tego, że będzie dojazd do miasteczka, w którym nie ma miejsc pracy"

27 marca 2019, 06:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mężczyzna czytający gazetę w autobusie
Mężczyzna czytający gazetę w autobusie/Shutterstock
Dziś kończą się konsultacje projektu ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. Ekspresowe tempo prac nie daje gwarancji, że pieniądze zostaną wydane szybko i z głową.

To jeden z kluczowych projektów rządu, stanowiący element wyborczej piątki Kaczyńskiego. Zakłada państwowe dopłaty do deficytowych połączeń autobusowych (min. 30 proc. miałyby dołożyć samorządy), dzięki którym w kraju miałaby się zmniejszyć liczba „białych plam” komunikacyjnych.

Konsultacje trwały tylko dwa tygodnie, zatem wielu potencjalnych i być może cennych uwag Ministerstwo Infrastruktury nigdy nie pozna. – – przyznaje Marek Olszewski, szef Związku Gmin Wiejskich RP.

Dlaczego MI się tak spieszy? Jak zapowiedział minister Andrzej Adamczyk, ustawa ma wejść w życie w drugiej połowie maja, a pierwsze umowy z samorządami powinny być podpisane już w czerwcu. Przypadku raczej tu nie ma, bo maj to miesiąc wyborów do europarlamentu. W tym samym miesiącu emeryci mają otrzymać 13. emeryturę, czyli kolejny element piątki. – – przekonuje nas polityk opozycji.

Jest jednak kilka istotnych znaków zapytania, które podają w wątpliwość plany o rychłym uruchomieniu Funduszu. Po pierwsze, projekt zakłada, że nowe przepisy zaczną obowiązywać po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia. Zatem nawet jeśli w maju ustawa trafiłaby do prezydenta, mogłaby wejść w życie dopiero w okolicach sierpnia. A potem trzeba byłoby czekać na wnioski od samorządów. Owszem, w toku prac parlamentarnych termin wejścia ustawy w życie można skrócić np. do dwóch tygodni. Tyle że uzasadnieniem dla trzymiesięcznego vacatio legis było danie czasu wojewodom na przygotowanie się do nowych zadań́.

Po drugie, nie jest pewne, jak w sprawie zachowa się Ministerstwo Finansów. A to ten resort ma akceptować projekt planu finansowego Funduszu. Podobny mechanizm przewidziany był w przypadku Funduszu Dróg Samorządowych (FDS), innym statutowym programie PiS, zastępującym tzw. schetynówki. Nabory dla samorządów pierwotnie miały ruszyć w styczniu br., ale ogłoszono je dopiero w połowie marca. Powód? Proces uzgadniania planu finansowego FDS trwał prawie dwa miesiące. Trudno przewidzieć, jak zachowa się MF w przypadku „ustawy pekaesowej”, zwłaszcza że z resortu płyną sygnały, że wciąż trwa poszukiwanie pieniędzy na sfinansowanie piątki przy jednoczesnej woli nieprzekroczenia tzw. reguły wydatkowej.

Po trzecie, mnóstwo zastrzeżeń mają samorządy – główny partner tego przedsięwzięcia. Zarzucają ministerstwu zbyt pospieszne wdrażanie nowego systemu dopłat przewozowych (w tym brak pilotażu) i fragmentaryczność. – – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Wtórują mu inni samorządowcy. – – twierdzi.

Co na to wszystko MI? Nie wiadomo – do wczoraj nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania zadane 18 marca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj