W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu w sprawie świadczenia "Emerytura plus". Projekt przewiduje, że w 2019 r. emeryci i renciści otrzymają jednorazowo 1100 zł brutto (ok. 888 zł netto).

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował o poparcie dla projektu niezależnie od barw politycznych.

- To jest nasze wielkie dziękuję dla emerytów, dla wszystkich seniorów – powiedział. - To oni odbudowywali Polskę po II wojnie światowej, to oni wystawali w tych socjalistycznych, komunistycznych kolejkach za masłem, za chlebem, oni wreszcie potem przez plan Balcerowicza, przez liberałów zostali zmarginalizowani w latach III Rzeczypospolitej. To im należy się wsparcie i to wsparcie dzisiaj w postaci "Emerytury plus" jest realnym, konkretnym wsparciem, wsparciem równościowym, sprawiedliwym.

Premier dodał, że dodatkowe świadczenie ma "pozwolić emerytom na debiut w każdym wieku". "Dlatego podnieśliśmy emeryturę minimalną o 25 proc. Dla niektórych to tylko cyferki. Dla nas to godne życie dla milionów emerytów, dla naszych drogich babć, dziadków, matek i ojców. Dla nas to fundament polityki, czyli sprawiedliwości" – powiedział premier.

Po co wprowadzane są Pracownicze Plany Kapitałowe

Premier zwrócił się także do opozycji. - Ostatnio z ogromnym smutkiem usłyszałem, jak Koalicja Europejska traktuje "Emeryturę plus". Jeden z czołowych dzisiejszych przedstawicieli Koalicji Europejskiej, który startuje z pierwszego miejsca do Parlamentu Europejskiego, nazwał "Emeryturę plus" "ochłapem", nazwał ją "kiełbachą wyborczą". To są słowa, które nigdy nie powinny paść – podkreślił premier.

- Zdecydowaliśmy się na wielki program, tak długo, jak będzie dobry gospodarz, tak długo, jak będzie Prawo i Sprawiedliwość, to obiecujemy, że kiedy zakwitną kasztany, to program ten będzie kontynuowany – zapewnił Mateusz Morawiecki. - A w przypadku Platformy Obywatelskiej to chyba, jak będą rosły gruszki na wierzbie, to wtedy będzie kontynuowany – dodał premier.

Również minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska podkreślała, że polityka społeczna wobec osób starszych to jeden z priorytetów rządu.

- Celem polityki społecznej wobec osób starszych jest podnoszenie jakości życia seniorów przez umożliwienie im pozostawania jak najdłużej samodzielnymi, aktywnymi i zapewnienie im bezpieczeństwa. To bezpieczeństwo oznacza poczucie wolności od ubóstwa, a także wolność od niepokoju o własne bezpieczeństwo zdrowotne, psychiczne i fizyczne we wszystkich wymiarach życia społecznego osób starszych – powiedziała Rafalska.

Posłanka Urszula Rusecka, przedstawiając stanowisko klubu PiS podkreśliła, że dzięki realizacji nowych projektów rząd "po raz kolejny udowadnia swoją wiarygodność". - Rząd Zjednoczonej Prawicy w sposób odpowiedzialny prowadzi politykę gospodarczą, jednocześnie dbając o rozwój, o budżet, o finanse publiczne – powiedziała.

Dodała, że w ciągu trzech lat rząd zrealizował większość zadań i programów wyborczych, do których się zobowiązywał, a na politykę społeczną "przeznaczył cztery razy więcej niż poprzednicy".

Posłanka Magdalena Kochan zapowiedziała, że PO-KO poprze projekt ws. świadczenia "Emerytura plus", bo "te pieniądze naszym emerytom i rencistom po prostu się należą".

Wskazała, że podobny postulat zgłaszał wcześniej lider PO. - Przejęliście nieumiejętnie pomysł "trzynastej" emerytury, który zgłosił w Łodzi jesienią 2017 r. Grzegorz Schetyna. Szkoda, że go nie przejmujecie w sposób umiejętny, bo on służył aktywizacji osób 60 plus, aktywacji osób, które mają doświadczenie, kompetencje i umiejętności – mówiła Kochan.

Odnosząc się do wcześniejszej wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, Kochan pytała: "Jak pan może zapowiadać z tej mównicy, że Koalicja Obywatelska zabierze to świadczenie, które jest wypłacane jednorazowo. Jak pan może to mówić, nie wstyd panu?".

Dodała, że przy okazji tego projektu rząd "demoluje system trójpodziału władzy w Polsce". - Na sądy już się zasadziliście i umiejętnie to przeprowadzacie przez kolejną fazę. Ale pozbawić kontrolę rządu przez parlament, to już wyższa szkoła jazdy, bo wam Sejm przeszkadza.(...). W związku z czym od przyjęcia tej ustawy minister finansów będzie mógł bez zgody posłów, bez zgody Sejmu przesuwać pieniądze między działami, rozdziałami, paragrafami, w zaciszu gabinetu – powiedziała Kochan.

- Jaki jest prawdziwy cel tego świadczenia? – jednorazowe pieniądze w maju wpłyną na konto, w maju są eurowybory. Pytanie jest retoryczne, odpowiedź jest bardzo prosta, tyle że obnaża cynizm rządzących i obraz inteligencje wyborców – podkreśliła posłanka PO-KO.

Urszula Pasławska zapowiedziała, że PSL-UED poprze ustawę w sprawie świadczenia "Emerytura Plus", ale zgłasza poprawki dotyczące jego cykliczności i waloryzacji oraz zwolnienia z podatku. - Dlaczego emeryci mają płacić za to, że w przyszłym roku nie ma wyborów, czy w przyszłym roku koszty życia będą niższe? – pytała.

Pasławska zapowiedziała, że PSL-UED będzie wnioskować, aby świadczenie było zwolnione z podatku. - Poprzemy projekt, ale oczekujemy poparcia naszej propozycji "Emerytura bez podatku". Emeryci nie czekają na łaskę i jałmużnę, oczekują godności i godnej emerytury – dodała.

Posłanka Agnieszka Ścigaj (Kukiz'15) oceniła, że to świadczenie to "zasiłek socjalny". - Trudno nie poprzeć projektu, który trafia dla grupy najuboższej, bo grupa emerytów, rencistów to grupa, która jest naprawdę najbiedniejsza, ma najniższe świadczenia, mało tego, jest najbardziej pokrzywdzona. To są ludzie, którzy 30, 40 lat pracowali na swoje emerytury i renty. Grupa, której należą się godne życie i godne świadczenia – podkreśliła.

Wskazała, że Kukiz'15 proponuje podniesienie kwoty wolnej od podatku lub obniżenie PIT-u do 10 proc., dzięki czemu – jak powiedziała posłanka – emeryci i renciści zyskaliby 300, 400 zł. - Albo znieśmy w ogóle opodatkowanie emerytur, szczególnie tych najniższych i w takim przypadku te 3 tys. zostanie w kieszeni – powiedziała.

Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna) oceniła, że jednorazowe świadczenie w wysokości 888 zł "nie rozwiązuje problemów emerytów" i jest "zwykłym chwytem wyborczym".

Powołując się na dane GUS z 2017 r., wskazała, że "300 tys. seniorów żyje na granicy egzystencji". - Największy problem tego projektu polega na tym, że nie jest to żadne rozwiązanie systemowe, które jakkolwiek rozwiązuje trudną sytuację seniorów – oceniła.

- Nie chcecie poprawić żadnej sytuacji seniorów, bo gdybyście chcieli, to ponieślibyście minimalną emeryturę do poziomu 1300 zł, dzięki czemu sytuacja emerytów by się polepszyła. To rozwiązanie byłoby nawet tańsze niż trzynasta emerytura i bardziej skuteczne, ale w ten sposób nie kupilibyście głosu wyborców – powiedziała Hennig-Kloska.

Robert Winnicki (koło poselskie Konfederacja) ocenił, że "to wsparcie jest de facto zapomogą. To wsparcie jest bardzo tanią kiełbasa wyborczą. (…) To wsparcie, które dajecie bezpośrednio przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, to świadectwo porażki reformy systemowej przez trzy lata".

Ryszard Petru (koło Teraz!) mówił, że tą ustawą rząd chce "z Polaków uczynić żebraków". "Jak inaczej nazwać jednorazową jałmużnę rzuconą na dwa tygodnie przed wyborami. Żadne społeczeństwo, nigdy nie wzbogaciło się na zasiłkach" – stwierdził. Wskazał, że zamiast "Emerytury plus" można dać comiesięczną podwyżkę o 91 zł.

Komentując wystąpienia posłów opozycji, minister Elżbieta Rafalska zarzuciła im, że kierują się wyłącznie celami politycznymi.

Większość świadczeń - w wysokości 1100 zł brutto, czyli ok. 888 zł netto - zostanie wypłacona w maju. W razie zbiegu prawa do świadczeń, osobie uprawnionej przysługiwać będzie jedno jednorazowe świadczenie. Świadczenia nie obejmie egzekucja komornicza.

Świadczenie będzie przysługiwało ponad 9,8 mln świadczeniobiorcom (ok. 6,96 mln emerytów i 2,62 mln rencistów, w tym 282 tys. rencistów socjalnych). Koszt wypłaty jednorazowych świadczeń to 10,8 mld zł