Andrzej Duda podczas uroczystości w Święto 3 maja na Placu Zamkowym, podkreślił, że obecnie naszym wielkim zadaniem jest przede wszystkim budowanie tutaj u nas silnego państwa. Mamy konstytucję, trzeba dyskutować nad jej zmianami, bo warto dyskutować, nad tym, czy powinniśmy wprowadzić zapisy o UE do naszej konstytucji, czy powinniśmy w konstytucji zagwarantować obecność w tym wielkim sojuszu - osobiście jestem przekonany, że tak. Czy powinniśmy zagwarantować obecność w NATO? - osobiście uważam, że tak - oświadczył prezydent.

Prezydent - tak jak niektórzy próbują być świętsi od papieża - tak on próbuje pokazać się jako ktoś bardziej euroentuzjastyczny, niż ktokolwiek kiedykolwiek w Polsce był. Ma to zapewne związek z bliskością wyborów do PE i wynikami sondaży, które pokazują, że Polacy są bardziej proeuropejscy niż byli wcześniej - oceniła w rozmowie z PAP Lubnauer.

Według niej wypowiedź prezydenta to ewidentny trik wyborczy, niezbyt wiarygodny, zważywszy na to, że prezydent i ugrupowanie, z którego się wywodzi, łamie postanowienia obecnie obowiązującej konstytucji.

Zdaniem Lubnauer propozycja prezydenta wynika także z tego, że cały czas szuka on swojego miejsca na scenie politycznej i próbuje zawalczyć o poparcie swojego ugrupowania. Prezydent, w związku z tym, że jego poprzednie pomysły i inicjatywy, takie jak referendum konstytucyjne nie powiodły się i nie uzyskały uznania PiS - próbuje +być bardziej+. W tym przypadku jako, że PiS stara się pokazać jako partia proeuropejska - Duda stara się być +jeszcze bardziej prounijny+. Mam dla nich prostszy test, poparcie projektu Nowoczesnej o ochronie flagi UE. Do tego nie potrzebna jest zmiana Konstytucji - powiedziała liderka Nowoczesnej.

Jej zdaniem debata na temat wpisania obecności Polski w UE i NATO jest potrzebna w szerszym kontekście, m.in. wprowadzenia w Polsce waluty euro. Także inny poseł Nowoczesnej, Adam Szłapka jest przekonany, że słowa prezydenta mają charakter przedwyborczy i są skierowane do "elektoratu centrowego". Natomiast od razu z tą wypowiedzią prezydenta trzeba zestawić jego wcześniejsze słowa o +wyimaginowanej wspólnocie+, z tym, jak krytykował UE i jakie miał do niej podejście. Andrzej Duda jest zatem ostatnią osoba, z którą należy prowadzić w tej sprawie dyskusję, bo jest w niej ewidentnie nieszczery - powiedział PAP Szłapka.

Według niego wypowiedź prezydenta jest efektem przekazu z Nowogrodzkiej i próbą stworzenia wrażenia, że PiS jest prounijny, mimo, że realizuje politykę sprzeczną z traktatami, o czym świadczy wszczęcie przeciw Polsce procedury z art. 7.