Rządowy projekt zmian w Kodeksie karnym zaostrzający kary za przestępstwa związane z pedofilią oraz podwyższają do 16 lat granicę wieku, z którą związana jest ochrona prawno-karna dzieci w środę został skierowany do dalszych prac w komisji ustawodawczej.

Według Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy proponowane zmiany mogą doprowadzić do zwiększenia liczby aborcji w Polsce. W ich ocenie może temu zapobiec uchwalenie projektu ustawy "Zatrzymaj aborcję". - Jeżeli nie zabezpiecza się życia najmłodszych, nienarodzonych dzieci, to później, przy okazjach, których się nie spodziewamy, może dojść do rozszerzenia przez Polki polityki aborcyjnej - mówiła na konferencji prasowej kandydatka Konfederacji do PE i liderka Fundacji "Życie i Rodzina" Kaja Godek.

W jej ocenie po podniesienia "wieku przyzwolenia" na współżycie z 15. do 16. roku życia, "będziemy mieli w Polsce więcej aborcji z przesłanki o czyny zabronione". Godek podkreśliła, że Konfederacja jest za tym, żeby chronić dzieci i młodzież przed "seksualizacją". - Jesteśmy za tym, żeby chronić je przed molestowaniem i jesteśmy za tym, żeby "wiek przyzwolenia" podnieść. Natomiast trzeba pamiętać, że w połączeniu z zaniedbaniami, które nastąpiły na polu ochrony życia przez ostatnie cztery lata, jest to de facto rozszerzenie prawa do aborcji w polskim prawie - oświadczyła.

Robert Winnicki zaznaczył, że 99 proc. dzieci zostało skrzywdzonych przed pedofilów, którzy "nie noszą sutanny", a księża-pedofile to według niego jedynie "ułamek procenta".

- Trzeba jasno powiedzieć, że pedofilia w Polsce czy w innych państwach to przede wszystkim efekt głębokiej demoralizacji społecznej, głębokiej demoralizacji i seksualizacji przestrzeni publicznej, traktowania seksu wręcz jako przedmiotu kultu, a także seksualizacji dzieci, które oswajają się z tymi tematami od najmłodszych lat - zauważył prezes Ruchu Narodowego.

Według niego film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" pokazuje, że "dzieci trzeba chronić przed seksualizacją". - Bo to, że dzieci będą niejako "molestowane" przez seksualizację szkolną wcale nie uchroni ich przed pedofilami, a wręcz przeciwnie - otworzy je na pewne doświadczenia, złe doświadczenia, których ofiarą również padają - przekonywał.

Poseł podkreślił, że Konfederacja jest za tym, aby edukować dzieci i młodzież "w czystości i wstrzemięźliwości", ale - jak przyznał - "znamy też życie i obyczaje". Dlatego według niego regulacje proponowane przez PiS "nie uderzą bezpośrednio w pedofilów, tylko w nastolatków".

Winnicki zwrócił uwagę, że w myśl zaproponowanych przez rząd zmian "osiemnastolatek współżyjący z szesnastolatką może być sądzony za pedofilię, a szesnastolatka, jeżeli zostanie poczęte dziecko, może to dziecko zabić, ponieważ rozszerzony jest dostęp do aborcji, rozszerzona jest przesłanka aborcyjna". - To jest absurd! To wcale nie powstrzyma fali ciąż u nastolatek, wcale nie powstrzyma pedofilów. To tylko zwiększy zagrożenie i doprowadzi do absurdalnych sytuacji na salach sądowych - ocenił.

Winnicki apelował, aby nie było zgody nie tylko na seksualizację dzieci, ale też na "homolobby w Kościele". Zwrócił uwagę, że ze wspomnianego filmu o pedofilii wynika, iż najczęściej molestowani są chłopcy. - Nieprzypadkowo tak jest, bo problem pedofilii w Kościele to głównie problem księży o skłonnościach homoseksualnych. Niewielu ich jest, ale z tą niewielką garstką trzeba zrobić porządek - podkreślił.

Krzysztof Kasprzak z zarządu Fundacji "Życie i Rodzina" zwrócił uwagę, że nie byłoby problemu z "rozszerzeniem przesłanki aborcyjnej, gdyby PiS przez ostatnie lata zajęło się tematem aborcji".

- W Sejmie leży zamrożony projekt jednej z największych inicjatyw antyaborcyjnych w Polsce "Zatrzymaj aborcję". Gdyby Prawo i Sprawiedliwość miało taką wolę, to zatrzymałoby aborcję już dawno. Nie ma tej woli. Jest mrożenie projektu. Codziennie ginie kilkoro dzieci, a obywatele, którzy w rekordowej liczbie podpisali się pod tą ustawą, są lekceważeni przez PiS - powiedział Kasprzak.

Zaapelował też, żeby jeszcze przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu uchwalić projekt ustawy w tej sprawie i - jak podkreślił - "ratować dzieci, nie dopuszczać do sytuacji, w której giną i konają w szpitalach".

Projekt ustawy "Zatrzymaj aborcję" zakłada m.in. usunięcie możliwości aborcji ze względu na podejrzenie niepełnosprawności bądź choroby płodu.