Zdobywając 525 tys. głosów Szydło (PiS) uzyskała w wyborach do PE najlepszy wynik w Polsce. Wybory do Parlamentu Europejskiego wygrał PiS z poparciem 45,38 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęła Koalicja Europejska z 38,47 proc. głosów - podała w poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza. Próg wyborczy przekroczyła też Wiosna Roberta Biedronia z 6,06 proc. głosów.

Odnosząc się do poparcia jakie uzyskała Szydło powiedziała w TVP Info, że "oczywiście jest to satysfakcja, a przede wszystkim potwierdzenie tego, że to, co proponuje Prawo i Sprawiedliwość jest akceptowane przez Polaków". - To jest najważniejsze – stwierdziła.

Nawiązując do wyniku PiS i pozostałych ugrupowań Szydło powiedziała, że pokazuje on, iż kluczem do sukcesu jest odpowiadanie na oczekiwania Polaków. - Jeśli ktoś zajmuje się tylko innymi partiami, tak jak to było w przypadku Koalicji Europejskiej, to Polacy takiej polityki nie chcą – dodała.

Pytana o to, że PiS wygrywa z KE w mniejszych miejscowościach i na wsi, odbierając m.in. głosy PSL, wicepremier oceniła, że Stronnictwo "to partia, która chyba najbardziej się pogubiła w całej kampanii". - I jak widać decyzje, które były podejmowane przez PSL zostały przez wyborców odrzucone – dodała.

- Przede wszystkim bardzo ważne jest to, że w tych wyborach do Parlamentu Europejskiego poszło tak dużo Polaków zagłosować. To ważne. Pokazaliśmy Europie, że zależy nam na Unii Europejskiej i to nie jest tak, że tylko w sondażach ją popieramy. Wyraziliśmy to w demokratycznym akcie głosowania – zaznaczyła.

Szydło zaznaczyła też, że wynik PiS to "ogromne zobowiązanie". - Musimy też mieć świadomość, że potrzebna jest nam w tej chwili pokora; triumfalizm nie może się wedrzeć - podkreśliła.

- Cieszymy się z dobrego wyniku, ale przed nami kolejna kampania, ale też i zobowiązanie. (…) Ruszamy do tych kolejnych wyzwań, które stoją przed jesiennymi wyborami bo to będzie bardzo duża stawka – zaznaczyła.

Szydło oceniła, że wynik głosowania pokazuje bardzo jasno, że PiS jest autentyczne, dotrzymuje słowa, wywiązuje się z zobowiązań. - Nie zawsze jest tak, że nie popełniamy błędów. Popełniamy, tak jak wszyscy inni, natomiast wyciągamy z nich wnioski. Przede wszystkim jesteśmy nastawieni na pracę dla Polaków i z Polakami – powiedziała.

- Musimy pamiętać cały czas o tym, że naszą siłą jest zaufanie Polaków. Jeżeli będziemy potrafili się wywiązać z naszych zobowiązań, to jestem spokojna, że będziemy otrzymywali mandat zaufania na kolejne lata – dodała.

Pytana czy pozycja szefa PO Grzegorza Schetyny i lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza jest jej zdaniem zagrożona w związku z wynikiem wyborów, Szydło oceniła, pewnie czas rozliczeń i rozmów trudnych w Koalicji Europejskiej nastąpi. - Z tego co słyszałam już są podejmowane decyzje przez ugrupowania o opuszczeniu tej koalicji. Ale to są ich wewnętrzne problemy i muszą sami sobie z tym poradzić – powiedziała.

- My realizujemy to, co mamy założone w planie, czyli w tej chwili przygotowujemy się do jesiennych wyborów, realizujemy zapowiedzi, idziemy do przodu. (…) Jeżeli mówimy o wygranej jesiennej, a chcemy żeby to była wygrana, żebyśmy mogli dalej realizować program, który został przecież zaakceptowany przez Polaków i, który przyniósł dużo dobrego, to musimy nastawić się na zwycięstwo. Każde wybory to walka, i ona nie będzie łatwa – stwierdziła.

Wynik Szydło w wyborach do PE jest rekordowy: w okręgu małopolsko-świętokrzyskim poparł ją niemal co trzeci głosujący (dokładnie 30,2 proc, wyborców), a spośród 980 tys. głosów, jakie oddano na listę PiS w tym okręgu, do niej należał co drugi.