Okazuje się, że nie tylko szefowa związku pielęgniarek Dorota Gardias chce wykorzystać złą sytuację w służbie zdrowia jako trampolinę do politycznej kariery - pisze "Fakt".
Szansę zwietrzyli też szefowie lekarskich protestów. Idąc w ślady Gardias, do parlamentu będą kandydować szefowie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. "Ci sami, którzy namawiali medyków, aby odchodzili od łóżek pacjentów i rezygnowali z pracy w szpitalach" - podkreśla "Fakt".
Bukiel postanowił kandydować do Senatu z woj. zachodniopomorskiego. Chwali się, że ma poparcie Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka i Unii Polityki Realnej.
Underman zamierza zaś kandydować z lewicy. Już zeszłotygodniowa Rada Krajowa SLD zatwierdziła jego kandydaturę z okręgu nr 30, a więc z Katowic. "Na razie jeszcze nic na 100 proc. nie wiadomo" - mówi "Faktowi" Underman. "Rozmawialiśmy już dwa razy o tym starcie, ale cały czas dają mi zbyt słabe miejsce na wyborczej liście" - dodaje.