Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak poseł bierze kredyt na 4 procent

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poseł w Polsce nie zarabia mało. Jego miesięczna dieta to 10 tys. zł, a dostaje jeszcze pieniądze na prowadzenie biura. Ale poseł może też wziąć kredyt na zaledwie 4 proc. rocznie. W kończącej się V kadencji posłowie zaciągnęli prawie 4 mln zł takich pożyczek. Oficjalnie na cele mieszkaniowe, ale nikt nie sprawdza, na co faktycznie wydali pieniądze.

Zwykli Polacy mogą tylko pomarzyć o tak niskooprocentowanym kredycie. Ale nie posłowie, którzy i tak zarabiają bardzo dużo - pisze "Fakt".

"Parlamentarzyści mogą wziąć w Kancelarii Sejmu preferencyjny kredyt. Jego oprocentowanie to zaledwie 4 proc. rocznie. Nic więc dziwnego, że u posłów cieszyły się one ogromnym powodzeniem - pisze "Fakt".

O tym najlepiej świadczy fakt, że z takiej możliwości skorzystało ponad 200 polityków. Część z nich w ciągu tej kadencji zdążyli sięgnąć po pożyczkę nawet dwa razy - donosi "Fakt".

Posłowie jednorazowo mogli pożyczyć do 20 tys. zł. Oprocentowanie wyniosło 4 proc. rocznie. To oznacza, że po roku odsetki od 20 tys. zł pożyczki wyniosły co najwyżej 800 zł.

"I choć pożyczka udzielana była tylko na remont czy kupno mieszkania, tak naprawdę nikt nie sprawdzał, na co posłowie wydali pieniądze z kredytów" - pisze "Fakt".

Co na to specjaliści? "Poselskie pożyczki są bardzo, bardzo nisko oprocentowane. Tak korzystnej oferty parlamentarzyści na rynku na pewno by nie znaleźli" - przekonuje Michał Macierzyński, ekonomista z portalu Bankier.pl.

Niestety, zwykli Polacy na tak atrakcyjne kredyty nie mają co liczyć. Małgorzata i Piotr Krukowie z Warszawy pożyczyli 20 tys. zł na rok na remont mieszkania.

"Nie mieliśmy wyjścia, nie było nas stać na jego odnowienie, musieliśmy wziąć kredyt. Bank jednak narzucił nam jednak kolosalne odsetki" - mówi "Faktowi" Małgorzata. Oprocentowanie wyniosło 21 proc., czyli pięć razy więcej niż nalicza to Kancelaria Sejmu. To oznacza, że Krukowie będą musieli oddać bankowi w sumie ponad 24 tys. zł. I nie mogą tu liczyć na żadną taryfę ulgową.

A posłowie? "Gdy okazało się, że Sejm zostanie rozwiązany, wpadli w popłoch. Bo to oznaczałoby, że pożyczkę trzeba spłacić do końca kadencji" - pisze "Fakt". Ale posłowie szybko znaleźli na to sposób.

"Ze spłatą kredytu nie będzie najmniejszych kłopotów" - mówi "Faktowi" Artur Górski z PiS, który pożyczył z Kancelarii 35 tys. zł. "Jeżeli dostaniemy się do przyszłego Sejmu, to pożyczki będziemy mogli spokojnie spłacać dalej. Jeśli nie, to kwotę do spłaty z nawiązką pokryje przecież trzymiesięczna odprawa" - przekonuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj