Nie chciałbym, żeby prezes Kaczyński ustalał wysokość płacy minimalnej, bo ja z takimi absurdami miałem do czynienia w PRL. Jeszcze pamiętam te czasy jako młody chłopak i wydawało mi się, że to się skończyło w 1989 roku. Ale Kaczyński nie rozumie gospodarki. Myślałem, że tylko sportu, ale też nie rozumie gospodarki i chce narzucać wysokość płacy minimalnej, nie rozumiejąc, że program PiS mówi o podwyższeniu ZUS - podkreślił Schetyna na konferencji prasowej w Olsztynie.

Jak mówił, "jeśli ktoś rozumie biznes i rozumie ludzi pracy to wie, że to od nich wszystko zależy, bo oni swoimi podatkami utrzymują budżet i cały rząd, także partie polityczne i Prawo i Sprawiedliwość".

Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie powinien się wypowiadać, a jeżeli rozumie choć trochę, to powinien wiedzieć, że nie można uderzać w firmę w taki sposób. Ci, którzy zarabiają średnio nie dostaną w perspektywie najbliższych kilku, czy kilkunastu lat podwyżek, bo wszystkie pieniądze pracodawca będzie musiał przeznaczyć na płacę minimalną i podwyższony ZUS. To jest elementarz. Nie trzeba się znać na gospodarce, ale trzeba mieć elementarną przyzwoitość i nie straszyć w taki sposób i nie uderzać w ludzi pracy - dodał szef PO.

Jak podkreślił, "ci, którzy pracują i dają pracę, są tak samo wartościowi". Trzeba dbać o jednych i drugich i taka jest odpowiedzialność partii politycznych. A PiS nie jest odpowiedzialny - wskazał.