W poniedziałek szef NIK Marian Banaś oświadczył, że w związku z wyjaśnianiem sprawy jego oświadczenia majątkowego przez CBA i doniesieniach "Superwizjera" TVN nt. działalności prowadzonej w należącej do niego kamienicy, wystąpi z wnioskiem do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy.
Radosław Fogiel pytany był w środę w rozmowie z Gazetą.pl kto podjął decyzję o tym, żeby Banaś udał się na bezpłatny urlop. Myślę, że to była jego ocena sytuacji - odpowiedział wicerzecznik PiS.
- powiedział Fogiel.
Na pytanie, co zrobi PiS, jeśli wynik tej kontroli będzie negatywny dla Banasia zastępca rzecznika powiedział, że wówczas partia rządząca będzie naciskać na obecnego szefa NIK, "jeżeli tam rzeczywiście miałoby się coś potwierdzić".
Na uwagę, że będą to raczej naciski nieformalne, bo na gruncie ustawy o NIK-u prezes tej instytucji jest właściwie nieodwoływalny, Fogiel powiedział:
- mówił Fogiel.
Na uwagę, że można postawić go przed Trybunałem Stanu i tam go skazać Fogiel odparł, że można też dokonać zmiany ustawy - która - jak mówił - "na przykład dopuści w ekstraordynaryjnych przypadkach jakieś działania". - powiedział zastępca rzecznika PiS.
Dopytywany, co będzie, jeśli Banaś okazałby się w jakiś sposób winny, Fogiel powiedział:
"Superwizjer" TVN poinformował w sobotę, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu. "Superwizjer" podał, że kamienica położona jest w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Według dziennikarzy programu mieści się w niej niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 r. Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.
W oświadczeniu przesłanym PAP Banaś zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, a obecnie nie jest właścicielem tej nieruchomości. Jak dodał, "materiał odbiera jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia" nie tylko jego, ale również kierowanych przez niego instytucji i zamierza skierować sprawę na drogę sądową.