Dziennik Gazeta Prawana logo

PO-KO z Lewicą żądają wyjaśnień od służb i premiera. Chodzi o szefa NIK

25 września 2019, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Adrian Zandberg Lewica
Adrian Zandberg Lewica/PAP
Posłowie PO-KO domagają się pełnych informacji dotyczących postępowań prowadzonych przez ABW i CBA wobec szefa NIK Mariana Banasia. Ich zdaniem służby "musiały wiedzieć o działaniach Banasia, bądź on te informacje zataił".

W środę na konferencji prasowej w Warszawie Marcin Kierwiński i Paweł Olszewski ocenili, że nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś "musiał być wcześniej kontrolowany przez polskie służby specjalne". jak zaznaczyli, "nic się o tym nie mówi". Posłowie PO-KO podkreślili, że domagają się "rzetelnej informacji" od premiera i szefa ABW, dotyczących tego, czy podczas postępowań sprawdzających, "były jakiekolwiek informacje potwierdzające nieprawidłowości w oświadczeniu majątkowym" szefa NIK.

- powiedział Marcin Kierwiński.

Według niego Banaś, jako "wysoki funkcjonariusz rządu tworzonego przez PiS, szef administracji skarbowej, musiał wypełniać ankietę bezpieczeństwa osobowego". Jak zaznaczył, jest to dokument, na podstawie którego ABW dokonuje dokładnego sprawdzenia osoby pod kątem wydania jej certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. Ankieta, po wypełnieniu stanowi tajemnicę prawnie chronioną i podlega ochronie.

Kierwiński zaznaczył, że Banaś, jako minister finansów, a wcześniej wiceminister odpowiedzialny za administrację skarbową, takie certyfikaty musiał posiadać. mówił poseł PO-KO.

Dodał, że ABW ma obowiązek taką ankietę dokładnie sprawdzić. - podkreślił Kierwiński. W jego ocenie Banaś albo "zataił tę informację", albo . Dodał, że "trudno sobie wyobrazić, aby tak nieprofesjonalnie działały służby". - podkreślił poseł. - argumentował Kierwiński.

Poseł wskazał na powiązanie Mariana Banasia z pojawieniem się informacji o możliwości posiadania przez polskie służby oprogramowania szpiegującego Pegasus. - powiedział Kierwiński.

Paweł Olszewski podkreślił, że Banaś, jako minister, a później szef NIK "musiał przejść przez procedurę sprawdzenia we wszystkich służbach". - mówił poseł. Jak dodał, "wirówka" w wykonaniu PiS nie działa w stosunku do osób, które są z PiS związane". Przekonywał, że samo postępowanie kontrolne oświadczenia majątkowego "powinno być już przesłanką do tego, aby premier został o tym poinformowany".

Poseł PO-KO ocenił, że "to, co rząd PiS robi, co robią polskie służby specjalne, wygląda jakby polską rządził gang ludzi, którzy "rzucają się na kasę", robią przekręty i chronią sami siebie; to rzecz niebywała, znana wyłącznie ze wschodnich standardów".

Lewica domaga się, aby ws. Banasia premier przed wyborami złożył wyjaśnienia w Sejmie

Sprawa Banasia była tematem konferencji kandydatów "Lewicy" (KW Sojusz Lewicy Demokratycznej), która odbyła się przed Sejmem. Zandberg pytał, czy polskie państwo jest w stanie samo sobie zapewnić bezpieczeństwo. - mówił.

Podkreślił, że sprawa dotycząca prezesa NIK powinna być wyjaśniona przez ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, ale także przez premiera Mateusza Morawieckiego. - mówił Zandberg.

powiedział. - dodał.

Morawiecki i Kamiński według Zandberga powinni wyjaśnić, czy służby nie wiedziały o to, z kim biznesy prowadzi Banaś, albo czy wiedziały, poinformowały polityków, a politycy i tak zdecydowali na taką nominację na prezesa NIK.

Dodał, że Polacy powinni usłyszeć wyjaśnienia przed wyborami, bo - jak mówił - "żeby wiedzieli na co głosują".

Krzysztof Śmiszek (Wiosna) sugerował, że doszło do zamknięcia pewnego układu. - powiedział.

- podkreślał Śmiszek.

Wiceszefowa sztabu lewicy, liderka Lewicy Razem Marcelina Zawisza podczas konferencji prasowej zadawała pytania PiS. - pytała.

- pytała dalej.

Kolejne pytanie Zawisza skierowała do Banasia i Prawa i Sprawiedliwości. - pytała.

W sobotę "Superwizjer" TVN poinformował, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu. "Superwizjer" podał, że kamienica położona jest w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Według dziennikarzy programu mieści się w niej niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 r. Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.

W oświadczeniu przesłanym PAP Banaś zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, a obecnie nie jest właścicielem tej nieruchomości. Jak dodał, "materiał odbiera jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia" nie tylko jego, ale również kierowanych przez niego instytucji i zamierza skierować sprawę na drogę sądową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj