Podczas piątkowej konferencji prasowej w Częstochowie szef sztabu komitetu wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Robert Biedroń odniósł się do sprawy prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Jak mówił, "bardzo często jest tak - i to niestety jest patologia dzisiejszego świata – że każde państwo ma swoją mafię, lecz dzisiaj można mieć wrażenie, że jest mafia, które ma swoje państwo".
mówił Biedroń.
Podkreślił przy tym, że prezes NIK to jedna z najważniejszych osób, pełniących najwyższe funkcje państwowe. - akcentował lider Wiosny.
pytał Biedroń.
- diagnozował szef sztabu komitetu SLD.
- zadeklarował Biedroń.
W sobotę "Superwizjer" TVN24 poinformował, że Banaś - były minister finansów i nowy szef NIK - wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w krakowskiej dzielnicy Podgórze. "Superwizjer" podał, że w kamienicy mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny, a w oświadczeniu majątkowym Banaś wpisał, iż wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych przynosi rocznie 65,7 tys. zł dochodu.
Biedroń odniósł się do fragmentu materiału "Superwizjera", w którym jego autorzy, odwiedzając pensjonat, spotykają charakterystycznie wyglądającego mężczyznę. Jak ustaliły później inne media, był to Janusz K., pseudonim Paolo, w przeszłości skazany za udział w pobiciu. Mężczyzna miał przy autorach materiału wykonać rozmowę telefoniczną, sugerując że rozmawia z Banasiem i zwracając się do swego rozmówcy na "ty".
Według "Superwizjera" w 2016 r. Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy.
Według autorów materiału, Banaś nie wpisał do oświadczenia majątkowego informacji o zabezpieczeniu na hipotece kamienicy na krakowskim Podgórzu dla kredytu na ponad 2,6 miliona zł, przyznanego przez Bank Ochrony Środowiska firmie, w której pracował jego syn. CBA poinformowało, że od kwietnia kontroluje oświadczenia majątkowe Banasia, a kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października.
Banaś mówił w TVP Info, że od kiedy zdecydował się pracować w rządzie, podjął decyzję o sprzedaży kamiennicy. Odnosząc się do niskiej ceny wynajmu kamienicy, wskazał, że "można sobie chcieć, ale rynek zupełnie inaczej kształtuje ceny". – dodał.
Szef NIK zapowiedział, że od piątku 27 września do zakończenia kontroli jego oświadczeń majątkowych przez CBA uda się na urlop bezpłatny. W oświadczeniu przesłanym PAP zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, a obecnie nie jest właścicielem tej nieruchomości. Jak dodał, "materiał odbiera jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia" nie tylko jego, ale również kierowanych przez niego instytucji, i zamierza skierować sprawę na drogę sądową.