"W Birmie, jak w Polsce, jedynie bezkrwawe przejście do demokracji jest w interesie wszystkich" - napisano w liście, który publikuje "Gazeta Wyborcza". Akurat dwaj byli prezydenci wiedzą o tym jak mało kto - Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny w 1981 r., a Lech Wałęsa był w tym czasie internowany.
W apelu napisano jednak, że siły, które miały w 1989 w Polsce władzę, dziś uważają, że dobrze się stało, iż przed 18 laty starczyło im odwagi, by władzę demokratycznie oddać.
Pierwszy raz Wałęsa - ze swojej inicjatywy - uczestniczy we wspólnej akcji z Jaruzelskim.
Od kilku dni w Rangunie - byłej stolicy Birmy - trwają zamieszki. Pojawiły się doniesieniach o ofiarach śmiertelnych. Rządząca Birmą junta wojskowa usiłuje rozpędzić największą od 20 lat demonstrację zwolenników demokracji, przewodzonym przez buddysjkich mnichów.