"To prawda, rozmawiałem na ten temat z Andrzejem Olechowskim i zgodził się udzielić mi poparcia" - przyznaje Smoktunowicz, który trzy tygodnie temu odszedł z Platformy Obywatelskiej. Tygodnikowi nie udało się jednak skontaktować z Olechowskim, który jest teraz na Cyprze.

Reklama

Smoktunowicz po odejściu z PO wprawdzie nie zapisał się do LiD, ale postanowił wystartować do Senatu z list tej koalicji. "Ostateczną decyzję o moim starcie podjąłem podczas kolacji z Wojciechem Olejniczakiem, która odbyła się kilka godzin po odejściu z SLD Leszka Millera. Uważam ten termin za symboliczny" - podkreśla.

Były polityk Platformy ma wiele gorzkich słów dla swojej poprzedniej partii. "Od czasu przegranych wyborów w 2005 roku Platforma się pogubiła. Była bezbarwna i popierała najgorsze takie pomysły PiS, jak powołanie CBA i lustracja. A ja zawsze byłem przeciwny ideom kojarzonym z IV RP" - przekonuje.

Według "Wprost", z list Platformy Smoktunowicza wykreślił sekretarz generalny tej partii Grzegorz Schetyna. Dlaczego? Bo Smoktunowicz miał zbyt bliskie kontakty z Aleksandrem Kwaśniewskim i Pawłem Piskorskim.