Posłowie w środę wieczorem zapoznali się z "Informacją o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2018 roku". Nad tą informacją nie przeprowadza się głosowania.

Reklama

Do Sejmu nie przyszła prezes TK Julia Przyłębska. We wtorek nie pojawiła się też na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji: ustawodawczej oraz sprawiedliwości i praw człowieka. Do sejmowych komisji wpłynęło pismo z biura TK, w którym uzasadniono, że prezes TK nie przyjdzie na posiedzenie, "kierując się koniecznością obrony TK przed naruszającym podstawy państwa prawa publicznym podważaniem jego konstytucyjnej pozycji również przez część opozycji".

Chciałbym bardzo wyraźnie oświadczyć w imieniu mojego klubu, że PiS ze zrozumieniem przyjmuje decyzję prezes TK o nieuczestniczeniu w posiedzeniu sejmowych komisji poświęconemu omówieniu przedłożonej informacji oraz w dzisiejszym posiedzeniu Sejmu - podkreślił na wstępie swojego wystąpienia Ast.

Jak ocenił, w ciągu lat "Trybunał Konstytucyjny, sędziowie TK i sama pani prezes Przyłębska stali się przedmiotem bardzo ostrych ataków, nieuprawnionych ataków". - Zgodnie z prawem prezes TK jest zobowiązany nie tylko do kierowania pracami TK, ale również do dbania o autorytet Trybunału i jego wizerunek - wskazał Ast.

Jego zdaniem, ataki te, "często poparte też obraźliwymi sformułowaniami pod adresem i prezes TK i poszczególnych sędziów TK - kwestionowanie podstaw prawnych działania TK, kwestionowanie statusu sędziów i umocowania prezesa TK - z całą pewnością nie służyły, aby autorytet Trybunału podnosić".

Poseł podkreślił przy tym, że "TK jest jedną z najważniejszych instytucji państwa, zasługuje na wsparcie państwa polskiego i klub PiS uczyni wszystko, aby to wsparcie państwa dla TK zawsze było mocne".

Działalność Trybunału krytykowali z kolei posłowie opozycji. Barbara Dolniak (KO) podkreśliła, że "bardzo chciałaby powiedzieć, że TK działa dobrze i wypełnia swoje zadania". - Niestety tak nie jest. Ostatnie ponad cztery lata pokazały wielką arogancję ze strony rządzących zarówno dla konstytucji, jak i Trybunału Konstytucyjnego. Niestety słuszne jest przekonanie, że TK, chociaż formalnie istnieje, to praktycznie w realizacji swoich zadań i roli został zlikwidowany - oceniła.

Jak mówiła, TK rozpatruje coraz mniej spraw i wydaje "znacznie mniej orzeczeń" niż wcześniej. - Przez 21 lat nie zdarzyło się tak, by aktywność TK była na tak niskim poziomie - mówiła. Według niej, Trybunał jest "wyraźnie podporządkowany obecnej władzy". Dolniak wskazała też, że w 2018 r. TK wydał o ponad 2 mln zł więcej niż w poprzednim roku. - Mało, wolno, drogo i pod dyktando władzy - podsumowała.

Anna-Maria Żukowska (Lewica) wskazywała natomiast, że malejąca liczba orzeczeń TK powoduje, iż sądy "nie mogą doczekać się orzeczeń w tych sprawach, które są istotne dla Polek i Polaków". - Między innymi dlatego czeka się w sądach, że - zadając pytanie do TK - nie dostaje się odpowiedzi - powiedziała, dodając, że w związku z tym sędziowie orzekają, "stosując konstytucję bezpośrednio, do czego mają jak największe prawo".

Jest szereg zastrzeżeń do działalności TK. Sędzia Jarosław Wyrembak - który jako żywo nie jest w żaden sposób związany z opozycją, nie jest też dziennikarzem, jest po prostu sędzią - sam wskazywał z wnętrza tego Trybunału na to, co tam się dzieje, co nazywa po prostu polityką plotek, uznaniowym przyznawaniem sędziom spraw czy w ogóle niepodejmowaniem rozstrzygnięć dlatego, że kalendarz wyborczy PiS nie przewiduje podejmowania pewnych tematów - mówiła. Dodała, że zdaniem klubu Lewicy nieobecność Przyłębskiej na środowym posiedzeniu Sejmu jest "dyskredytująca dla TK".

Odnosząc się do nieobecności prezes TK, poseł PSL-Kukiz15 Krzysztof Paszyk mówił o "wielkim zawodzie" i "zdumieniu". - Zgodzę się, że prawo nie wymaga obecności prezesa TK, kiedy Wysoka Izba pochyla się nad sprawozdaniem z rocznej działalności, ale (…) parlament to prawo, ale parlament to także dobry obyczaj. I ten dobry obyczaj pani prezes Przyłębska w sposób ordynarny złamała wczoraj i również łamie dzisiaj - ocenił.

Zdaniem Paszyka "upadający autorytet i nadwątlony wizerunek TK akurat jak nigdy wymagałyby, aby pani prezes udzieliła Wysokiej Izbie szczegółów, jeśli chodzi o działalność Trybunału". "Wielu rzeczy się nie dowiemy, to sprawia wrażenie lęku, obaw" - uznał.

Robert Winnicki (Konfederacja) podkreślał zaś, że na początku dawał partii rządzącej "kredyt zaufania". - Chciałem wierzyć, że macie jakiś plan, że te osiem lat, które spędziliście w opozycji, to nie jest krew w piach. Ale niestety jest. Wyście przyszli rządzić w 2015 r. z pustymi szufladami, hasło IV RP zostało wyrzucone do kosza, żadnej zmiany instytucjonalnej, żadnej reformy państwa" - mówił. "Przyszliście i strukturalnie weszliście w buty SLD, potem PO, tylko robicie to z większy tupetem i większym zadęciem i to jest realny problem tej władzy i tego rządu - dodał.

W części debaty przewidzianej na zadawanie pytań część posłów opozycji wskazywała, że jest to pozbawione sensu. Arkadiusz Mularczyk (PiS) podkreślił z kolei, że dawno żadna instytucja publiczna "nie znajdowała się pod tak zajadłym i niesprawiedliwym atakiem" jak Trybunał. Mówił w tym kontekście o wyłączeniu mikrofonu prezes TK przez ówczesną wicemarszałek Sejmu Barbarę Dolniak. - Takich sytuacji nie było w historii. Albo pani Żukowska, która na kolejną śmierć sędziego TK powiedziała, że to jest "klątwa dublera" - dodał.

Reklama

Z informacji przedłożonej przez prezes TK wynika m.in., że w 2018 r. do Trybunału wpłynęło 235 wniosków, pytań prawnych i skarg konstytucyjnych. Sprawy wniesione w trybie skargi konstytucyjnej stanowiły 79 proc. wszystkich. Ponadto w 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał 36 wyroków i 36 postanowień o umorzeniu postępowania. Wydając 72 orzeczenia, Trybunał rozpoznał w sumie 81 spraw - część została rozpoznana łącznie.