Dziennik Gazeta Prawana logo

Boimy się głosować. Wybory zeszły na trzeci plan [SONDAŻ DGP i RMF FM]

23 marca 2020, 07:16
[aktualizacja 23 marca 2020, 07:16]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
wybory parlamentarne 2019 5
wybory parlamentarne 2019 5/Shutterstock
Ludzie boją się iść na majowe głosowanie. Grozi nam najniższa frekwencja w historii prezydenckich elekcji – wynika z najnowszego sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM.

Blisko 72 proc. ankietowanych uważa, że I tura wyborów prezydenckich – zaplanowana na 10 maja – powinna zostać odłożona. Tylko ok. 16 proc. ocenia, że głosowania nie trzeba przekładać; nieco ponad 12 proc. nie ma zdania. Tak jednoznaczne wyniki mogą utrudnić obozowi władzy przekonywanie, że proces wyborczy – mimo ogłoszonego stanu epidemii – nie jest zagrożony.

Analizując odpowiedzi badanych, można wskazać jeszcze jedną prawidłowość – w aktualnej sytuacji Polakom nie w głowie rywalizacja pretendentów do fotela prezydenckiego. Gdyby wybory miały się odbyć w minioną niedzielę, udział w nich zadeklarowało mniej niż 40 proc. Większość (55,4 proc.) nie udałaby się do lokali wyborczych. To najniższy wynik w historii IBRiS lub United Surveys, które robią sondaże dla DGP i RMF FM. – To i inne badania pokazują, że Polacy nie tylko stracili zainteresowanie wyborami, ale przede wszystkim boją się pójść zagłosować, by się nie zarazić – podkreśla Marcin Duma z United Survey. Te obawy dotyczą elektoratów wszystkich kandydatów.

Z obozu Zjednoczonej Prawicy, jak na razie, dochodzą sprzeczne sygnały odnośnie do ewentualnego przełożenia terminu wyborów. Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił w sobotę w RMF FM, że aby skutecznie przeciwstawiać się kryzysowi, potrzebna jest polityczna stabilizacja. – – stwierdził.

Ale już koalicjant PiS, Porozumienie, zaczyna otwarcie sugerować inny termin. Szef tego ugrupowania Jarosław Gowin w TVN24 powiedział, że jeśli wyborów nie da się przeprowadzić w maju, to kolejnym "bezpiecznym" terminem jest wiosna 2021 r.

Niepewne czasy sprzyjają poparciu rządzących. To także widać w badaniu – zwiększa się różnica na korzyść Andrzeja Dudy między nim a jego konkurentami. Aktualnie blisko 43 proc. ankietowanych zagłosowałoby na prezydenta; na jego główną rywalkę Małgorzatę Kidawę-Błońską – 16,6 proc. Na dalszych miejscach doszło do kilku znaczących zmian. Władysław Kosiniak-Kamysz mógłby liczyć na 8,7 proc. poparcia (wcześniej przekroczył 10 proc.), Krzysztof Bosak na 6,6 proc. (wyprzedził Roberta Biedronia i Szymona Hołownię), z kolei Biedroń otrzymałby 5,7 proc., a Hołownia – 2,9 proc. Symptomatyczne jest to, że aż 17 proc. ankietowanych nie wie, na kogo by zagłosowało.

Marcin Duma ze względu na epidemię radzi ostrożnie podchodzić do tych wyników. – Jeśli chodzi o wnioski polityczne, to ten sondaż można uznać za niemiarodajny w tym sensie, że wynik wyborczy byłby inny – uważa Duma. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj