Do 10 kwietnia trwa zbieranie kandydatur do obwodowych komisji wyborczych − w sumie potrzeba nawet 300 tys. chętnych. Pojawiają się jednak pierwsze deklaracje osób, które z udziału w komisjach – ze względu na epidemię − rezygnuję.

Reklama

Również samorządowcy, którzy współorganizują wybory, sygnalizują, że w obecnej sytuacji same przygotowania i szkolenia członków komisji są zbyt ryzykowne i należałoby natychmiast je przerwać.

W Krajowym Biurze Wyborczym słyszymy jednak, że przygotowania idą zgodnie z kalendarzem wyborczym.

Dziś mija termin na zgłaszanie się kandydatów na urząd głowy państwa. Ale w ramach trwających procedur pojawia się coraz więcej znaków zapytania. Jeśli ostatecznie głosowanie trzeba będzie przesunąć, to nie ma pewności, w jakim trybie należałoby to zrobić: czy w formie "resetu” (z późniejszym startem kampanii od zera), czy tylko czasowego "zamrożenia” kalendarza wyborczego. Przepisy tego nie precyzują.

CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU DGP>>>