Adam Bodnar ocenił w TVN24, że w obecnej sytuacji w związku z epidemią koronawirusa powinien zostać wprowadzony w kraju stan klęski żywiołowej. - - przekonywał.
Odnosząc się do tego, że ustawa ta przewiduje, oprócz możliwości zmiany terminu wyborów prezydenckich, także dużo restrykcji ograniczających m.in. prawa obywatelskie lub wolność słowa, Bodnar powiedział, że "ustawa daje narzędzia do dyspozycji rządzących, ale to nie znaczy, że oni mają z nich korzystać". -- wyjaśnił rzecznik.
Mówiąc o ograniczaniu wolności słowa Bodnar ocenił, że "w polskim społeczeństwie jest na tyle silny duch wolności i pluralizmu, że rządzący, nawet w przypadku wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, nie zdecydowaliby się na podejmowanie kroków w stosunku do np. wolnych mediów".
Natomiast - dodał - "jeżeli stawiamy na szali prawa wyborcze, to musimy zdawać sobie sprawę, że obecnie nie ma innej procedury, za pomocą której można byłoby przenieść termin wyborów prezydenckich". Wskazał, że pojawiające się pomysły zmiany konstytucji, by móc przenieść wybory na inny termin, są niepotrzebne, bo "jest określony stan (klęski żywiołowej - PAP), wynikający z przepisów konstytucji i dostosowany do tej obecnej sytuacji (epidemiologicznej)".
Adam Bodnar ocenił również, że przepisy wprowadzone dotychczas przez rząd to "kształtowanie rzeczywistości poprzez ogólne zakazy i wprowadzone od nich wyjątki". Jego zdaniem, "konstrukcja prawna przyjęta przez rząd jest nieodpowiednia", a przepisy te "nieprecyzyjne".
- - zauważył. - - przekonywał Bodnar.
- - mówił rzecznik.
Zakażenie koronawirusem badania laboratoryjne potwierdziły dotąd u 2946 osób, 57 z nich zmarło.