Minister przypomniał, że w chorobie wywołanej wirusem niewydolność oddechowa przychodzi później. - podał.
zaznaczył.
Pytany, czy oznacza to dodatkowe zakupy wyjaśnił, że będą to przesunięcia z tych miejsc, gdzie obecnie stoją niewykorzystane.
Minister zdrowia podkreślił, że sprzęt dokupowany jest cały czas. - podał.
Szumowski powiedział, że obawia się świąt i nieprzestrzegania reguł, co będzie oznaczało wzrost zakażeń.
- powiedział.
Ocenił, że nadal grozi nam "scenariusz włoski" epidemii koronawirusa i jeszcze raz podkreślił, że wiele zależy naszego zachowania podczas świąt.
- powiedział pytany o "scenariusz włoski".
Minister zdrowia: Jeżeli ceny maseczek wykroczą poza rozsądny zakres, będziemy je regulować
Minister zdrowia zapytany też został o obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscu publicznym, który rząd wprowadza od czwartku 16 kwietnia.
Na uwagę, że wcześniej mówiono, że to niewiele daje, odparł:
Jak zaznaczył, gdy było bardzo niewielu chorych, był "pomysł”, że maseczka może ochronić. – wyjaśnił.
Dodał, że pojawiają się doniesienia, iż osoba, która szybko się przemieszcza, może zostawiać za sobą chmurę cząsteczek wirusa w odległości 2-4 metrów. J – podkreślił.
Jak przypomniał, rygor ten obowiązywać będzie w miejscach publicznych, ale jeśli pracodawca uzna go za możliwy i konieczny, również może go zastosować. – dodał.
Szef resortu zdrowia był też pytany o to, czy planowane jest uregulowanie cen maseczek. - powiedział.
J - zapowiedział.
Przypomniał, że był wprowadzony zakaz sprzedaży maseczek na popularnych platformach zakupowych. - powiedział.