Instrukcja, którą przypomina tvn24.pl, pochodzi ze stycznia ubiegłego roku, kiedy pojawił się pomysł odwołania z funkcji marszałka Sejmu Marka Jurka.

Według zaleceń, posłowie PO pytani przez dziennikarzy mieli między innymi mówić:

"PiS przyjął świadomą politykę dyskredytowania Sejmu polegającą na wywoływaniu awantur, nadużywaniu i łamaniu regulaminu, przepychankach między Marszałkami. Kluczową rolę w tej grze odgrywa Marszałek Marek Jurek, który jest pierwszym po 1989 r. Marszałkiem wykonującym jawnie partyjne zalecenia własnego klubu parlamentarnego".

"Polska straciła ponad 100 dni od wyborów na skutek jałowych rządów PiS-u i przepychanek parlamentarnych. Najgorsze cechy III RP - prywata, dominacja interesów partyjnych wygrały nad interesem państwa. PiS torpeduje prace Sejmu nad budżetem, co prowadzi do pogłębienia obecnego kryzysu państwa".

W instrukcji znalazły się też myśli do wykorzystania w bieżących komentarzach: "Stracone 100 dni Sejmu", "Marszałek Sejmu służy partyjnym interesom PiS", "PiS wpędził państwo w kryzys instytucji", "Nie wystarczy wygrać wybory, trzeba umieć rządzić", "PiS - najgorsze cechy III RP", "Konflikty w PiS uniemożliwiają współpracę".

"Prosimy także w wypowiedziach dla mediów używać zdania: Marszałek Jurek zakazał zwoływania komisji sejmowych w celu storpedowania prac nad budżetem" - dodano w adnotacji.

PiS się przyznaje, PO nie
Klub PiS przyznał dziś po artykule "Gazety Wyborczej", że przygotowuje swoich posłów do wystąpień w mediach. Politycy PO i PSL zapewniali, że ich posłowie nie potrzebują instrukcji; LiD podkreśla, że "wspólne stanowisko" klubu powstaje w "drodze dyskusji".

"To nie są instrukcje, to są wyciągi z tego, co się dzieje w mediach, co się dzieje w parlamencie. Takie rzeczy są przygotowywane dla posłów wszystkich klubów" - tłumaczy Marek Suski z PiS.

A Zbigniew Chlebowski, szef klubu Platformy, zapewnia, że posłowie PO nie potrzebują żadnych uwag, żeby móc komentować na bieżąco to, co się dzieje w życiu publicznym.