Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kulisy władzy" według byłego premiera

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chciał rządzić chociaż półtora roku, rządził ledwie osiem miesięcy. Kazimierz Marcinkiewicz opowiada, co mu się udało, a co nie i dlaczego. Opowieść liczy ponad 300 stron. Wywiad z byłym premierem przeprowadzili dwaj publicyści DZIENNIKA Piotr Zaremba i Michał Karnowski. Książka została oficjalnie zaprezentowana wczoraj.

Wywiad Zaremby i Karnowskiego to kolejny dokument ich autorstwa dotyczący najnowszych dziejów Polski. Obaj autorzy mają już za sobą podobne wywiady z Janem Rokitą i obu braćmi Kaczyńskimi. Dlaczego dokument? Bo wszyscy bohaterowie, także Marcinkiewicz, opowiadali o ważnych sprawach. Zapewne tu i tam, coś przemilczeli. Gdzieniegdzie próbowali przedstawić się w lepszym świetle. Jednak nie da się uciec przed wszystkimi trudnymi pytaniami. Musieli też ze szczegółami opisać wydarzenia. A tu trudno kłamać, bo świadków nie brakuje.

Tak jest też z Marcinkiewiczem. Są w książce fragmenty, w których były premier reklamuje się w sposób nieznośny - gdy powtarza do znudzenia słowa o nowoczesności, rozwoju, szansach dla młodzieży itp. Takich fragmentów na szczęście jest niewiele. Autorzy ucinają próby autoreklamy.

Książka jest kopalnią wiedzy o kulisach rządów Marcinkiewicza, okolicznościach jego odwołania, wcześniejszych próbach stworzenia rządu PiS i PO, stosunkach panujących wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Równie ciekawa jest relacja Marcinkiewicza o czasach wcześniejszych - jego udziale w rządach Hanny Suchockiej i Jerzego Buzka.

Marcinkiewicz prezentuje też swoich negatywnych bohaterów - to obecni liderzy partyjni: przede wszystkim Jarosław Kaczyński i Donald Tusk. Pierwszy jest krytykowany za agresywny styl uprawiania polityki, drugi za storpedowanie koalicji PO-PiS.

Wczorajsza prezentacja książki przyciągnęła rzeszę dziennikarzy i niewielu polityków. Ale ich udział wskazuje, w jakich konstelacjach lokuje się dziś były premier. W komplecie stawiło się małżeństwo Rokitów. Był też Władysław Bartoszewski, autor wypowiedzianych niedawno bardzo ostrych słów pod adresem czołówki polityków PiS. Widać, że jego gniewne słowa nie dotyczyły Marcinkiewicza - pisze DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj