Dziennik Gazeta Prawana logo

Kominiarze pomogą LPR wrócić do polityki

8 stycznia 2008, 02:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Liga Polskich Rodzin chce, by minister infrastruktury stworzył cech kominiarzy. Skąd taka inicjatywa? To jeden z pomysłów na powrót do wielkiej polityki i sukces w wyborach do europarlamentu w 2009 roku - zauważa DZIENNIK.

Nowe władze Ligi nie chcą, by ich partia była kojarzona z wojnami ideologicznymi. Chcą skupić się na działaniach wspierających przedsiębiorców i kampanii przeciw traktatowi lizbońskiemu. Stąd noworoczna inicjatywa p.o. szefa LPR Sylwestra Chruszcza. Alarmuje on, że dziś w Polsce każdy może zostać kominiarzem. A to z pewnością wpływa na drastyczny wzrost liczby śmiertelnych wypadków w wyniku zaczadzenia. Chruszcz apeluje, by wpisać kominiarzy na listę zawodów regulowanych. Uważa też, że minister Cezary Grabarczyk powinien zorganizować dużą kampanię informacyjną w sprawie zagrożeń zatrucia czadem.

List Chruszcza do ministra infrastruktury to tylko jeden z pomysłów na zmianę wizerunku LPR i pokazanie, że pogłoski o jej śmierci były przedwczesne. Celem partii są teraz wybory do europarlamentu w połowie 2009 r. Dziś to jeden z ostatnich przyczółków, które Liga utrzymała po klęsce w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych.

"Jeśli nie zdobędziemy wtedy mandatów, to pewnie trzeba się będzie zwijać" - mówi DZIENNIKOWI jeden z działaczy tej partii. Dziś LPR może liczyć jedynie na składki coraz mniej licznych członków. Jeśli straci miejsca w Parlamencie Europejskim, nie będzie już mieć żadnego polityka w liczącym się gremium.

Ale poza finansowymi, partia ma też inne kłopoty. Choć ze strony internetowej LPR zniknął odnośnik do często aktualizowanego bloga Wojciecha Wierzejskiego, a Giertych odszedł z polityki, w rzeczywistości poprzednie władze nie chcą tracić wpływu na partię. A Chruszczowi marzy się, by Liga znów stała się szeroką formacją prawicową. By wrócili do niej politycy, którzy odchodzili po kolejnych konfliktach z Giertychem i jego najbliższym otoczeniem.

"Wrócić? Przecież Chruszcz to człowiek Giertycha" - usłyszał DZIENNIK z ust kilku polityków, którzy są brani pod uwagę w tym kontekście. Zastrzegali jednak, że poczekają na bieg wydarzeń.

A już w sobotę zbiera się Rada Polityczna LPR. Ma potwierdzić prezesurę Chruszcza. Choć ponoć on sam wolałby, żeby prezesem został Janusz Dobrosz. "Wtedy byłby czytelny sygnał, że partią nie rządzi nikt, kogo wychował Roman" - mówi jeden ze zwolenników obecnego p.o. prezesa.

Zdaniem wielu rozmówców DZIENNIKA przebieg sobotniej Rady Politycznej LPR może pokazać, czy partii udało się oderwać od Giertycha, czy nadal kieruje się ku pełnemu upadkowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj