Dziennik Gazeta Prawana logo

Szorstka wrogość między premierem a prezydentem

1 lutego 2008, 00:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Spór mięzy prezydentem i premierem po raz kolejny przykuł ostatnio społeczną uwagę. Ale w tych kompetencyjnych przekrzykiwaniach trudno już ocenić, kto ma rację. DZIENNIK spytał o opinię byłego premiera Leszka Millera.


: Szorstka wrogość. Nie ulega wątpliwości, że obecnie każdy chwyt jest dozwolony w relacjach prezydent - premier. Łącznie z takimi, które świadczą o małości tych dwóch ośrodków. Albo nawet niestosowności ich metod, jak było w przypadku katastrofy samolotu CASA.


Widzę dwa powody. Lech Kaczyński nawet nie usiłuje wejść w rolę "prezydenta wszystkich Polaków", tylko jest eksponentem interesów PiS. Widzi też w Donaldzie Tusku potencjalnego rywala w wyborach prezydenckich. Zresztą on też tak może być postrzegany przez kancelarię premiera, zakładając, że Tusk dalej myśli o prezydenturze.


Pamiętam maksymę, że nikczemność władców jest niczym w porównaniu do nikczemności dworów. Obie kancelarie mają naturalną skłonność do rywalizacji. Miałem dokładnie z tym samym do czynienia za czasów prezydenta Kwaśniewskiego. Pamiętam rozmowę z nim, gdzie staraliśmy się powściągnąć wojownicze temperamenty naszych współpracowników.


To przejaw niepotrzebnej małostkowości. Obydwa dwa pałace są pod silnym reflektorem mediów, więc każdy taki gest będzie urastał do wielkiego wydarzenia politycznego.


Miał obiekcje do Wiesława Kaczmarka. Muszę przyznać, że miał proroczą wizję. Ale w tym wypadku prezydent nie ma nic do powiedzenia. Konstytucja jest precyzyjna: prezydent odgrywa rolę notariusza. Kiedy dyskutowałem o tym z Kwaśniewskim, użyłem sformułowania: "Oluś, ty nie masz tu nic do powiedzenia". Potem dowiedziałem się od współpracowników Kwaśniewskiego, że on nie mógł mi tego zapomnieć.


Decydują zapisy konstytucyjne. Ale na podstawie tego, co teraz się dzieje, i wcześniejszych relacji prezydenta z premierem uważam, że powinno zmienić się sposób wyłaniania prezydenta. Jego kompetencje są zbyt małe w stosunku do wagi wyborów. Trzeba zmienić konstytucję i wyłaniać prezydenta przez wybór w Zgromadzeniu Narodowym.


Jeżeli chodzi o prawne kwestie, to premier nie popełnił żadnego błędu. Choć oczywiście mógłby bardziej informować prezydenta. Proponowałbym, aby obaj panowie stosowali zasadę, która sprawdzała się w moich relacjach z prezydentem Kwaśniewskim. W każdy poniedziałek o godzinie 11 jechałem do Pałacu Prezydenckiego. Bez żadnych kamer i komunikatów prasowych było spotkanie. Mówiłem prezydentowi, co będę robił, o swoich zamiarach. Prezydent mówił mi dokładnie to samo, co u niego. Uzgadnialiśmy, gdzie kto jedzie, czym się zajmie, jak kontaktować się między sobą.


To było przygnębiające. Obaj panowie nie próbowali nawet tworzyć pozorów, że poważnie się debatowało. U mnie było tak, że wcześniej z prezydentem umawialiśmy się co do obrad Rady. Po tym była wspólna konferencja prasowa premiera i prezydenta. Na którejś z tych konferencji użyłem sformułowania o "szorstkiej przyjaźni".


Tusk powinien powiedzieć prezydentowi: chciałem uprzejmie przypomnieć, że konstytucyjnym zwierzchnikiem ministrów jest prezes Rady Ministrów. Jeżeli chce pan spotykać się z ministrami, to proszę mi o tym mówić.


Owszem. Ale ja za każdym razem wiedziałem. Albo on sam do mnie dzwonił, albo ktoś w jego imieniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj