Dziennik Gazeta Prawana logo

"Ziobro - niebezpieczny chłopak, który psuje porządek prawny"

4 marca 2008, 22:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Ziobro - niebezpieczny chłopak, który psuje porządek prawny"
Inne
"To aplikant, który nie ma żadnych kwalifikacji. Chłopak, który psuje porządek prawny, jest niebezpieczny" - tak mówi o byłym ministrze sprawiedliwości mecenas Leszek Piotrowski, przedstawiciel prawny rodziny Blidów. W "Kropce nad i" potwierdził swoje słowa, które opublikowała "Gazeta Wyborcza". Oskarżał w nich, iż na szczytach rządów PiS "istniała zorganizowana grupa przestępcza".

Piotrowski nie przebierał w TVN24 w słowach. "Ten chłopak umyślił sobie, że zostanie premierem, prezydentem i uwierzył w swoją misję. Ten aplikant prokuratorski jest niebezpieczny, bo zepsuł porządek prawny w Polsce" - mówił o Ziobrze Piotrowski. "Został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości za Lecha Kaczyńskiego i uwierzył, że ma jakąś misję do spełnienia" - dodał.

We wtorkowej "Gazecie" Piotrowski ujawnił tajne zeznania byłego ministra sprawiedliwości i byłego premiera w sprawie samobójstwa Barbary Blidy". Mecenas twierdził, że "na szczytach władzy działała zorganizowana grupa przestępcza", o czym świadczyć mają tajne rozmowy w kancelarii premiera. "Wiem, co powiedziałem i biorę za to pełną odpowiedzialność. Dojrzałem do tych słów: Premier zdecydował o aresztowaniu człowieka, a nie miał takiego prawa" - mówił w "Kropce nad I" mecenas Piotrowski.

"Te nasiadówy miały nieformalny charakter i żywo przypominały mi gangsterskie spotkania w <Ojcu chrzestnym>. Tyle, że politycy PiS omawiali strategię działań przeciwko politycznym przeciwnikom, a nie zabójstwa" - mówił Piotrowski dziennikarzom "Gazety".

Pełnomocnik rodziny Blidów podkreślił, że jest przekonany, że decyzja o zatrzymaniu Blidy zapadła na spotkaniu u premiera. "A to jest już przestępstwo. Premier nie mógł podjąć takiej decyzji, bo wyłączył tym samym całą władzę ustawodawczą. O zatrzymaniu mogli zdecydować tylko prokuratorzy z Katowic, prowadzący sprawę" - zaznaczył Piotrowski".

"Wiem, co grozi mi za ujawnienie zeznań, ale nie dbam o to, bo czuję, że prokuratorom z jakichś powodów nie zależy na ujawnieniu zła. Prokuratura łódzka chce kogoś ochronić i ja tego nie rozumiem" - mówił mecenas.

Jednocześnie Piotrowski podkreślał, że Jarosława Kaczyńskiego uważa za jednego z największych polityków w Polsce. Mecenas odrzucił w ten sposób zarzut, że ujawnienie zeznań byłego premiera jest "osobistą zemstą na szefie PiS". "Jarosław Kaczyński to dla mnie wielki problem. To był mój wieloletni kolega, żeby nie powiedzieć przyjaciel polityczny. Rozeszliśmy się ze względu na różnice w podejściu do prawa karnego. Ja byłem zwolennikiem domniemania niewinności, on nie" - mówił Piotrowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj