Kidawa-Błońska w poniedziałek podczas konferencji prasowej na wrocławskim Rynku zauważyła, że nie ma w polskim prawie formuły głosowania korespondencyjnego. „Nie ma ustawy o przeprowadzeniu wyborów korespondencyjnych przez PKW, a więc wszystko inne to usługa pocztowa; mam zero zaufania do wicepremiera Jacka Sasina i sposobu organizacji tych wyborów” - oświadczyła wicemarszałek Sejmu.
Według niej minister zdrowia Łukasz Szumowski "powinien mieć odwagę i zaapelować do premiera o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej”. - powiedziała kandydatka KO na prezydenta. Dodała, że wybory muszą być bezpieczne dla Polaków oraz przeprowadzone przez PKW.
Kidawa-Błońska podkreśliła, że należy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli na przeprowadzenie wyborów. - zaznaczyła.
Pytana przez dziennikarzy o najlepszy termin odparła, że wówczas, „kiedy będziemy wiedzieli, że wyraźnie spada liczba zachorować”. - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.
Kidawa-Błońska była też pytana o głosowanie w Sejmie nad ustawą o wyborach korespondencyjnych, która wróci do izby niższej z Senatu. - powiedziała.
Wicemarszałek Sejmu wystąpiła na konferencji prasowej z prezydentami dolnośląskich miast – prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem, Wałbrzychu – Romanem Szełemejem oraz Jeleniej Góry Jerzym Łużniakiem.
- mówiła.
Dodała, że przy rozwiązywania problemów wskazywanych przez samorządy potrzebny jest dialog i zaufanie. - mówiła.
Wicemarszałek podkreśliła, że bez poważnej rozmowy z samorządowcami, którzy – jak mówiła – są na pierwszej linii walki z pandemią, „nie zostanie rozwiązany żaden problem”.