Czwartkowe posiedzenie senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu poświęcono sytuacji w Programie III Polskiego Radia po wydarzeniach związanych z notowaniem "Listy Przebojów" z 15 maja i zdjęciem informacji o wygranej piosenki Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój".
Jak wyjaśniał Kowalczewski, napięcia między zespołem pracującym przy liście przebojów a IT w portalu pojawiały się "od początku roku", gdy zaczęła działać nowa strona do głosowania. - stwierdził.
Dodał, że 15 maja otrzymał informację, że z notowaniem "Listy Przebojów" jest coś nie tak. - mówił.
Pytany, co to znaczy, że "przychodziły informacje" i czy pojawiały się naciski ze strony przewodniczącego Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego, dyrektor Trójki zaprzeczył. - tłumaczył.
Prezes Polskiego Radia, proszona przez dziennikarzy Trójki o wstawienie się za nimi i wyjawienie, kto naciskał na dyrektora stacji odparła, że nic jej nie wiadomo na ten temat. - podkreśliła. Dodała, że Kowalczewski "zapewne jak każdy dziennikarz ma swoje źródła". - zasugerowała. Zapewniła jednocześnie, że chce rozmawiać z obecnymi i byłymi pracownikami radia i "wyjaśnić tę sprawę".
Wcześniej, w trakcie dyskusji, Ernest Zozuń, przedstawiciel związku zawodowego dziennikarzy Trójki zwrócił się wprost do dyrektora Kowalczewskiego: - pytał.
Zozuń zacytował na komisji SMS-y od dyrektora Kowalczewskiego. Jak tłumaczył "ten sms, który ostatnio państwo zobaczyli w ostatnim czasie, to nie jest jedyny sms, który dostawali od dyr. Kowalczewskiego wydawcy i autorzy poszczególnych audycji, głownie dotyczyły one audycji publicystycznych i informacyjnych".
Opowiadał o audycji "Za a nawet przeciw", która miała być wyemitowana w Dniu Babci. "Autorzy wymyślili, że sprawdzą, jaka jest sytuacja w tej chwili finansowa, życiowa seniorów, dowiedzą się, czy dalej problemem pośród seniorów jest branie pożyczek na większe wydatki, bo jak dokumentowali audycję okazało się, że jest to problemem" - opowiadał. "Niecałą godzinę przed audycją dowiedzieli się, że nie może być gościem ktoś, kto jest przedstawicielem rejestru długów, dostali smsy - o babciach ma być bez długów, ma być miło i nie mówcie o zadłużeniu, na pewno nie może być z gościem z rejestru długów. Instrukcja od dyrektora, taki sms dostał wydawca" - wspominał.
Dziennikarka Agnieszka Szydłowska zwróciła się z pytaniem, dlaczego dyrektor Trójki, mając wiedzę na temat trudności z liczeniem głosów i nieprawidłowości przy głosowaniach dot. próby manipulowania listą przez boty internetowe i inne rzeczy, dopiero w przy okazji piosenki Kazika tę wiedzę upublicznił.
Posiedzenie zakończyło się przyjęciem przez komisję wniosku, zgłoszonego przez wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza (KO) o wystosowanie apelu do przewodniczącego RMN ws. odwołania Kamińskiej i Kowalczewskiego. - mówił Borusewicz.