Dziennik Gazeta Prawana logo

Kancelaria Prezydenta działa na szkodę Polski

27 czerwca 2008, 00:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sławomir Nowak myślał,że minister Fotyga poleciała do USA na zakupy
Sławomir Nowak myślał,że minister Fotyga poleciała do USA na zakupy/Inne
Gdy się okazało, że pani Fotyga jest w Waszyngtonie, pomyślałem, że może skusił ją niski kurs dolara i pojechała na zakupy! Ale mówiąc poważnie: to jest działanie na szkodę Polski! Pani minister poleciała do Waszyngtonu bez żadnych uprawnień do negocjowania z USA i z innym stanowiskiem niż rząd - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera.

Donald Tusk uznał wczoraj za niefortunne rozmowy szefowej Kancelarii Prezydenta Anny Fotygi z amerykańską administracją o budowie w Polsce bazy tarczy antyrakietowej. "Wolałbym, aby nikt mi nie przeszkadzał w tych rokowaniach" - powiedział premier, przyznając jednocześnie, że "nie ma żadnej wiedzy” na temat tego, co chce powiedzieć Amerykanom Fotyga. Szef biura ds. zagranicznych prezydenta Mariusz Handzlik ujawnił wczoraj program wizyty. Fotyga ma spotkać się m.in. z zastępcą szefa Pentagonu Gordonem Englandem, szefem biura bezpieczeństwa narodowego Stephenem Hadleyem i zastępcą sekretarza stanu Danielem Friedem.

My nic o tym wyjeździe nie wiedzieliśmy. Gdy się okazało, że pani Fotyga jest w Waszyngtonie pomyślałem, że może skusił ją niski kurs dolara i pojechała na zakupy! Ale mówiąc poważnie: to jest działanie na szkodę Polski! Pani minister poleciała do Waszyngtonu bez żadnych uprawnień do negocjowania z USA i z innym stanowiskiem niż rząd. Puszczenie oka do Amerykanów, że prezydent chce mieć tarczę, jest dysonansem w polskiej polityce zagranicznej. Więcej: kancelaria prezydenta uprawia strategię chaosu w dyplomacji. Negocjacje z Amerykanami prowadzi rząd, a w jego imieniu wiceminister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Tylko tak możemy utrzymać spójne stanowisko.


Przecież nie wiem, co powie. Była ministrem w poprzednim rządzie, który reprezentował bezkrytyczną linię negocjacyjną w tej sprawie. Rząd PiS był nawet gotowy zapłacić za budowę bazy w Radzikowie! My prowadzimy rokowania z naszym sojusznikiem uczciwie i po przyjacielsku, ale twardo. I stawiamy jako warunek powodzenia tych rozmów poważny udział Amerykanów w modernizacji polskiej armii. Minister Fotyga podważa to stanowisko i de facto nie działa w polskim interesie.


Nam nie grozi żadna porażka. Natomiast wydaje mi się, że doradcy pana prezydenta uznali, że to może być przydatne na użytek polityki wewnętrznej. Prezydent chce pokazać, że sam coś załatwia z Amerykanami. Niemniej jednak trudno będzie traktować doniesienie pani Fotygi po powrocie jako poważne. W sprawie tarczy liczy się to, co słyszy polski negocjator i to, co otrzymuje na piśmie.


Oni doskonale zdają sobie sprawę, kto prowadzi negocjacje w Polsce. Źle byłoby, gdyby polscy politycy lobbowali za innymi niż polskie interesami w sprawie tarczy.


Żadnymi kanałami nie będziemy przekazywali USA takich sygnałów, bo nie chcemy działać na szkodę autorytetu prezydenta. A pani Fotyga pewnie ma świadomość, bo zna trochę konstytucję, że nie ma prawa składać żadnych zobowiązań w imieniu Polski.


Prezydent prowadzi politykę autonomicznie. My nie możemy mu nic narzucić. Nie ograniczymy mu przecież dostępu do samolotu. Lubi latać, to niech lata! Ale prosimy o elementarną lojalność wobec państwa, a nie wobec własnego widzimisię. Bo dziś polityka realizowana przez kancelarię prezydenta to polityka własnego widzimisię.


Nasze stanowisko od wielu miesięcy się nie zmieniło. Jesteśmy otwarci na współpracę wojskową z Amerykanami, jesteśmy gotowi na tarczę. Ale Polacy muszą mieć wymierny efekt. Jeżeli nasi amerykańscy przyjaciele chcą się zaangażować z budową swojej infrastruktury wojskowej, to my oczekujemy zaangażowania w polskie bezpieczeństwo. W naszej przyjaźni musimy przejść z fazy deklaracji do realizacji. Ona musi mieć realny wymiar, a nie sprowadzać się do poklepywania po ramieniu. Udowodniliśmy, że jesteśmy dobrym sojusznikiem – w Iraku, Afganistanie. Teraz Polacy oczekują od USA gotowości do zaangażowania się w nasze bezpieczeństwo. Tym bardziej że tarcza wystawia nasz kraj na napięcia ze wschodnim sąsiadem, których inaczej by nie było.


Nie mogę mówić o wszystkim. Negocjacje trwają.


Pośpiech wskazany jest przy łapaniu pcheł. Negocjujemy ważną sprawę, a nie handlujemy pietruszką. Gdy chodzi o polskie bezpieczeństwo, nie można się spieszyć. Dlatego dla nas nie ma żadnego terminu. Chcemy strategicznego partnerstwa z USA, takiego, w którym Amerykanie będą się angażować w nasze bezpieczeństwo, tak jak robią to w innych krajach. Rząd gotowy jest na szybkie porozumienie, ale takie, które jest satysfakcjonujące dla polskiej armii.

*Sławomir Nowak, szef gabinet politycznego premiera

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj