Żona Rafała Trzaskowskiego podkreśla, że chce działać. "Nie jestem osobą, która siedziałaby w miejscu i dumała przy mężu" - zaznacza. Jej zdaniem funkcja pierwszej damy to "zobowiązanie, by maksymalnie wykorzystać swoją sprawczość". - - zapowiada żona kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.
Deklaruje, że aktywność ma we krwi; wspomina m.in., że brała m.in. udział w demonstracjach w obronie wolnych sądów oraz w marszu czarnych parasolek, który był wyrazem sprzeciwu wobec prób zaostrzenia prawa antyaborcyjnego.
Trzaskowska jest przekonana, że rola kobiet w tych wyborach jest wyjątkowa. - - tłumaczy.
Przekonuje, że niezależność kobiet wynika również z ich niezależności finansowej. - - mówi Małgorzata Trzaskowska. Dodaje, że czas prezydentury jej męża powinien być dla niej wliczanym do emerytury okresem składkowym.
Pytana o swe relacje z Kościołem, żona Rafała Trzaskowskiego deklaruje, że jest osobą wierzącą. - - podkreśla. Wspomina też, że jej rodzina była praktykująca. - - mówi Trzaskowska.
Zaznacza, że nie jest jedyną osobą rozczarowaną Kościołem. - - zastrzega żona Trzaskowskiego.
Na pytanie o lekcje religii, na które nie chodzą jej dzieci, przekonuje: .