W czwartkowym wiecu poparcia dla Andrzeja Dudy w Poznaniu wzięło udział około 100 osób, oprócz Emilewicz także wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. Manifestację próbowało zakłócić ok. 30 przeciwników obecnego prezydenta.

Reklama

Emilewicz przekonywała zgromadzonych na pl. Adama Mickiewicza, że wbrew słowom oponentów politycznych, Andrzej Duda jest popierany zarówno przez młodych ludzi, jak i kobiety. - Prezydent nie musi walczyć o prawa kobiet, bo wie, że one są dobrze zabezpieczone w Polsce. Prezydent wie, że realizujemy swoje powinności tak jak chcemy: albo realizując je będąc mamami, wychowując kolejne pokolenia, albo łączymy te nasze talenty z aktywnością zawodową. Nie musimy się o tym przekonywać w sposób sztuczny – zaznaczyła minister rozwoju.

Jak zaznaczyła, według opinii Komisji Europejskiej i Banku Światowego "Polska radzi sobie najlepiej w Europie" ze skutkami kryzysu gospodarczego. - Przed nami czas trudny, czas, który będzie wymagał szybkich decyzji. Nie kłótni, ale współpracy między prezydentem a rządem. Czas odważnych decyzji, które pozwolą nam utrzymać się na ścieżce wzrostu (gospodarczego). Dlatego potrzebujemy najlepszego na te trudne czasy prezydenta, którym jest Andrzej Duda – powiedziała minister rozwoju.

Szynkowski vel Sęk podkreślił, że współpraca prezydenta Dudy z rządem umożliwiła szybką reakcję na skutki kryzysu gospodarczego. - Współpraca ta uratowała kilka milionów miejsc pracy. Wyobraźmy sobie teraz na chwilę, co byłoby, gdyby prezydentem był, w tym trudnym czasie, Rafał Trzaskowski, który nie zgadzałby się na zrealizowanie tarczy antykryzysowej, nie zgadzałby się na zrealizowanie tarczy finansowej, mnożyłby problemy. W Senacie utkwiłyby ustawy, a prezydent by ich wówczas nie podpisywał. Pilna reakcja w czasie kryzysu nie byłaby możliwa – podkreślił wiceszef MSZ.

Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski przekonywał, że bez reelekcji Andrzeja Dudy nie będzie można kontynuować programów społecznych. - Chcemy dobrego rozwoju gospodarczego dla Polski. Ale chcemy takiego rozwoju, z którego korzysta całe państwo, wszystkie warstwy społeczne, wszystkie regiony. Chcemy Polski sprawiedliwej, chcemy Polski, w której nie ma obywateli drugiej kategorii i dlatego jesteśmy za prezydentem Dudą – zaznaczył poseł.

Na wiecu pojawił się przewodniczący Nowoczesnej poseł KO Adam Szłapka, który dwukrotnie chciał zabrać głos, jednak ostatecznie Szynkowski vel Sęk nie dopuścił go do mikrofonu. - Powinien najpierw posłuchać, a później zabierać głos, jak już go przekonamy – mówił do zebranych wiceminister. Określił też Szłapkę mianem happenera. Szłapka próbował podać rękę zwolennikom Andrzeja Dudy. Część z nich odmawiała. - Nie podam panu ręki, bo pan nie jest Polakiem – powiedziała jedna z uczestniczek wiecu.

Zebrani na placu Mickiewicza zwolennicy Andrzeja Dudy mieli ze sobą plakaty popierające prezydenta i biało-czerwone flagi. Skandowali też hasła takie jak "Poznań się budzi", "Andrzej Duda", "Poznań z Dudą". Przeciwnicy PiS próbowali zagłuszyć zgromadzenie skandując hasła takie jak "Wolność, równość, demokracja", "Mamy dość" czy "Będziesz siedział"; mieli ze sobą flagi Polski i UE, plakaty z wizerunkiem Andrzeja Dudy i hasłem "Ułaskawiłem pedofila", transparent "No more clowns" oraz kartony ustawione w napis "Mamy dość".

Podkom. Piotr Garstka z zespołu prasowego wielkopolskiej policji przekazał PAP, że w wiecu poparcia dla prezydenta wzięło udział ok. 100 osób, a kontrmanifestacja liczyła ok. 30 osób. Część pikietujących przeciwników Andrzeja Dudy została po wiecu spisana przez policjantów. - Nie odnotowaliśmy żadnych incydentów – powiedział Garstka.