Żeby (kompromis - PAP) był do zaakceptowania dla Polski, musimy uzyskać to, na co wskazujemy od samego początku, czyli brak jakiejkolwiek uznaniowości po stronie ciał unijnych, instytucji unijnych w zakresie tematu przede wszystkim praworządności - powiedział dziennikarzom premier.

Reklama

Optujemy za tym, aby łączna pula funduszu odbudowy była zbliżona do 750 mld euro - powiedział Morawiecki.

Nie możemy się zgodzić, by uzależnienie płatności dla każdego kraju, który nie przyjął na siebie celów ws. klimatu do 2050 r., miało odzwierciedlenie w konkluzjach Rady Europejskiej - mówił premier w Brukseli.

Przy 750 mld euro w funduszu odbudowy kwota dla Polski może być podobna do szacowanej wcześniej, o 1-2 mld wyższa lub niższa - dodał.

To pewna - wymuszona przez grupę skąpych, egoistycznie nastawionych państw, patrzących bardzo wąsko przez swój własny pryzmat - kwota wynegocjowana do dalszych rozmów (...). Teraz wstępnie na stole pojawiła się kwota 390 mld euro w dotacjach - powiedział szef rządu dziennikarzom w Brukseli.

Zwrócił uwagę, że zarówno część kredytowa z funduszu odbudowy, jak i część grantowa jest długiem zaciąganym przez całą UE. "390 mld, wcześniej 500 mld euro (grantów - PAP) - to jest duża różnica" - przyznał premier.

Według pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej Polska ma stać się potencjalnie trzecim największym beneficjentem funduszu - suma pożyczek i grantów, jaka miałaby trafić nad Wisłę, wynosi 63,83 mld euro.

Razem z innymi państwami UE stosujemy zasadę, że nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie jest uzgodnione - zaznaczył Morawiecki.