"Instalacja tarczy antyrakietowej zwiększyłaby przede wszystkim bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych" - powiedział premier Donald Tusk. Przypomniał, że Polska zawsze pomagała USA w potrzebie, na przykład w Iraku czy Afganistanie, ale teraz chodzi o rzecz ważniejszą - terytorium Polski.

Reklama

Właśnie słowa "bezpieczeństwo Polski" najczęściej powtarzały się na długo wyczekiwanej konferencji premiera. Tusk - choć nie powiedział tego wprost - odrzucił obecną ofertę USA.

Czego chce Tusk?

Polska potrzebuje dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa - mówił premier. I wreszcie powiedział o konkretach.

Tusk stwierdził, że jeśli na naszym terytorium mają stać rakiety, broniące terytorium Stanów Zjednoczonych, to potrzebna jest też stała obecność elementów systemu obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej, które chroniłyby nasz kraj. Tusk wymienił rakiety Patriot. I dodał, że stacjonowanie ich tylko przez rok nie wzmacnia naszego poczuca bezpieczeństwa. A taką właśnie ofertę według nieoficjalnych dotąd doniesień złożyli Amerykanie.

Premier mówił za to, że Polska nie oczekuje w zamian żadnych nadzwyczajnych środków materialnych. "Nie będziemy dyskutowac o dużych pieniądzach" - powiedział.

Tusk podkreślał, że Stany Zjednoczone były i są podstawowym sojusznikiem, partnerem i przyjacielem Polski. I nie ogłosił końca rozmów. Zapowiedział, że czeka na odpowiedź i deklarację strony amerykańskiej. "Nie mamy zamiaru ani przyspieszać, ani spowalniać dotychczasowych negocjacji" - mówił.

Reklama

Dzień gorących dyskusji

Z kancelarii premiera do Pałacu Prezydenckiego i z powrotem. A potem znów do siedziby prezydenta. Tę drogę najczęściej przemierzali dziś rządowi politycy jadąc na kolejne spotkania.

Premier dwa razy spotykał się ze swoimi ministrami, którzy byli też w Pałacu Prezydenckim, gdzie przedstawiali rządowe stanowisko minister Annie Fotydze. Potem pojechał też do niej Witold Waszczykowski - główny negocjator z Amerykanami.

Sam prezydent zaprosił do siebie szefa MSZ. Na 14.30 - pół godziny przed konferencją premiera. Sikorski do prezydenta dojechał jednak już gdy konferencja się zaczynała.

Tarcza niezgody

Przedwczoraj dowiedzieliśmy się - nieoficjalnie - że negocjacje już się zakończyły, i to porozumieniem. Potem okazało się, że to nieprawda, a Polska nie jest zadowolona z amerykańskiej propozycji. Mówiło się, że w rozmowach jest impas.

Nie wiadomo, jaką rolę w negocjacjach spełniła prezydencka minister Anna Fotyga i jej niedawna wizyta w USA - tuż przed kolejną rundą rozmów. Według informacji dziennika.pl, rząd obciąża byłą szefową MSZ odpowiedzialnością za to, że Amerykanie zmienili proponowane Polsce warunki umieszczenia u nas tarczy na mniej korzystne niż dotąd.

Z kolei "Nasz Dziennik" napisał, że premier Donald Tusk chciał zerwać rozmowy o tarczy, ale wizyta Fotygi zapobiegła temu.