Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez zgody na tarczę. Tusk odrzucił ofertę USA

4 lipca 2008, 12:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bez zgody na tarczę. Tusk odrzucił ofertę USA
Inne
Amerykańska oferta nie daje gwarancji poprawy bezpieczeństwa Polski, przy zwiększeniu ryzyka, jakie niesie za sobą instalacja tarczy antyrakietowej na terytorium Polski - takie jest stanowisko rządu Donalda Tuska. Ale negocjacje trwają - mówił na konferencji prasowej premier. "Czekamy na odpowiedź i deklarację ze strony amerykańskiej" - zapowiedział Tusk.

"Instalacja tarczy antyrakietowej zwiększyłaby przede wszystkim bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych" - powiedział premier Donald Tusk. Przypomniał, że Polska zawsze pomagała USA w potrzebie, na przykład w Iraku czy Afganistanie, ale teraz chodzi o rzecz ważniejszą - terytorium Polski.

Właśnie słowa "bezpieczeństwo Polski" najczęściej powtarzały się na długo wyczekiwanej konferencji premiera. Tusk - choć nie powiedział tego wprost - odrzucił obecną ofertę USA.

Polska potrzebuje dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa - mówił premier. I wreszcie powiedział o konkretach.

Tusk stwierdził, że jeśli na naszym terytorium mają stać rakiety, broniące terytorium Stanów Zjednoczonych, to potrzebna jest też stała obecność elementów systemu obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej, które chroniłyby nasz kraj. Tusk wymienił rakiety Patriot. I dodał, że stacjonowanie ich tylko przez rok nie wzmacnia naszego poczuca bezpieczeństwa. A taką właśnie ofertę według nieoficjalnych dotąd doniesień złożyli Amerykanie.

Premier mówił za to, że Polska nie oczekuje w zamian żadnych nadzwyczajnych środków materialnych. "Nie będziemy dyskutowac o dużych pieniądzach" - powiedział.

Tusk podkreślał, że Stany Zjednoczone były i są podstawowym sojusznikiem, partnerem i przyjacielem Polski. I nie ogłosił końca rozmów. Zapowiedział, że czeka na odpowiedź i deklarację strony amerykańskiej. "Nie mamy zamiaru ani przyspieszać, ani spowalniać dotychczasowych negocjacji" - mówił.

Z kancelarii premiera do Pałacu Prezydenckiego i z powrotem. A potem znów do siedziby prezydenta. Tę drogę najczęściej przemierzali dziś rządowi politycy jadąc na kolejne spotkania.

Premier dwa razy spotykał się ze swoimi ministrami, którzy byli też w Pałacu Prezydenckim, gdzie przedstawiali rządowe stanowisko minister Annie Fotydze. Potem pojechał też do niej Witold Waszczykowski - główny negocjator z Amerykanami.

Sam prezydent zaprosił do siebie szefa MSZ. Na 14.30 - pół godziny przed konferencją premiera. Sikorski do prezydenta dojechał jednak już gdy konferencja się zaczynała.

Przedwczoraj dowiedzieliśmy się - nieoficjalnie - że negocjacje już się zakończyły, i to porozumieniem. Potem okazało się, że to nieprawda, a Polska nie jest zadowolona z amerykańskiej propozycji. Mówiło się, że w rozmowach jest impas.

Nie wiadomo, jaką rolę w negocjacjach spełniła prezydencka minister Anna Fotyga i jej niedawna wizyta w USA - tuż przed kolejną rundą rozmów. Według informacji dziennika.pl, rząd obciąża byłą szefową MSZ odpowiedzialnością za to, że Amerykanie zmienili proponowane Polsce warunki umieszczenia u nas tarczy na mniej korzystne niż dotąd.

Z kolei "Nasz Dziennik" napisał, że premier Donald Tusk chciał zerwać rozmowy o tarczy, ale wizyta Fotygi zapobiegła temu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj