Dziennik Gazeta Prawana logo

Korwin-Mikke o usunięciu jego strony na Facebooku: Zrobili to faszyści i bolszewicy

14 listopada 2020, 10:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Janusz Korwin-Mikke
<p>Janusz Korwin-Mikke</p>/PAP Archiwalny
Zrobili to faszyści i bolszewicy nie podając żadnego uzasadnienia - powiedział PAP poseł Konfederacji, prezes partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke komentując usunięcie jego strony przez administrację Facebooka. Przyznał, że prywatna firma ma do tego prawo i zapewnił, że nie zamierza o nic prosić. .

 - napisał na Twitterze Korwin-Mikke informując o decyzji administracji Facebooka. - zauważył jeden z internatów, a inny przypomniał:.

 - podkreślił prezes partii KORWiN w rozmowie z PAP.

Przyznał jednak, że był "kompletnie zaskoczony".  - relacjonował polityk.

Według niego "jest to zdaje się wbrew regulaminowi, że nie dają żadnego wyjaśnienia". - dodał.  - podkreślił Korwin-Mikke.

Pytany, dlaczego ocenił, że to "faszyści i bolszewicy" usunęli jego stronę, odparł, że "to są ludzie, którzy tłumią wolność wypowiedzi".  - stwierdził poseł.

O przywrócenie strony Korwin-Mikkego "w imię pielęgnowania wolności słowa i szacunku wobec wolnego wyboru czytelników", zaapelował na Facebooku i na Twitterze poseł Konfederacji i wiceprezes partii KORWiN Konrad Berkowicz. Zaznaczył, że stronę prezesa partii obserwowało 800 tys. Polaków.

Berkowicz przyznał, że Facebook "oczywiście ma prawo cenzurować co mu się żywnie podoba", zwrócił jednak uwagę na "wybiórczość".

Jego zdaniem, Facebook nie cenzuruje "stron popierających wprost komunizm i inne totalitarne ideologie, siejące nienawiść wobec ludzi o odmiennych (prawicowych) poglądach, nawołujących do ograniczania wolności i grabieży własności prywatnej", a także "operujących skrajnie wulgarnymi i nienawistnymi hasłami".

Berkowicz dodał, że prawem użytkowników np. Facebooka, jest "wyrażanie swojej opinii na ten temat, apelowanie o zmianę w tym zakresie i stosowanie nacisku konsumenckiego".

Jego zdaniem, "wolność w tym zakresie też nie powinna być ograniczona, o ile nie narusza wolności drugiego człowieka, nie krzywdzi go, nie okrada, nie odbiera mu życia". "Wolność rozumiana jako przymus aprobaty wobec każdego wyboru to nie wolność, tylko właśnie przymus" - ocenił Berkowicz.

Korwin-Mikke podkreślił, że Berkowicz broni w ten sposób idei wolności i "demaskuje fałsz ludzi", którzy tylko twierdzą, że są za wolnością, ale jej nie rozumieją.

 - ocenił polityk.

Na uwagę, że tacy wolnościowcy jak on, mogliby próbować stworzyć konkurencję dla Facebooka, Janusz Korwin-Mikke odparł: "Właśnie się zastanawiam nad tym. Zobaczymy, co będzie. A może przejdę na Youtube'a na przykład. Najwyżej mnie zdejmą".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj