- Ministerstwo Zdrowia to nie jest zwiadownia gospodarcza. Dlatego korzystaliśmy ze wsparcia CBA, które wydało pozytywną opinię o tym kontrahencie - mówi były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, dopytywany w internetowej części programu Radia ZET o zakup respiratorów od handlarza bronią.

Reklama

Afery respiratorowej nie było?

Zdaniem Cieszyńskiego stwierdzenie, że była afera respiratorowa, to "nadużycie", "medialna i polityczna manipulacja". - Wszystkie kwestie, którymi uderzano w ministra Szumowskiego, zaczęły się w znamiennym momencie - kiedy opublikowano sondaż, że ma rekordowo wysoki poziom zaufania - komentuje gość Beaty Lubeckiej.

- Od samego początku (…) mówi się o tym, że doszło do przekrętu. Sugeruje się, że sprawa ma podłoże kryminalne. Ale na to nikt do tej pory nie przedstawił jakichkolwiek dowodów - mówi Cieszyński i dodaje, że on sam spędził w prokuraturze dwa dni na przesłuchaniach.

Reklama

Zasługi MZ za czasów Szumowskiego i Cieszyńskiego?

- Gdzie popełniłem błąd? Gdyby okoliczności wszystkich tych decyzji w momencie ich podejmowania zostały lepiej przeze mnie udokumentowane, to dziś byłbym w zupełnie innej sytuacji - analizuje były wiceszef MZ.

Pytany przez słuchacza o trzy działania Ministerstwa Zdrowia podjęte latem, przygotowujące Polskę na drugą falę pandemii, Cieszyński wylicza: Wystąpienie o dodatkowe środki dla inspekcji sanitarnej (takie pismo podpisałem w wakacje), systemy informatyczne, lek bezpośrednio od farmaceuty.