Postępowanie w sprawie abpa Głódzia dotyczyło sygnalizowanych zaniedbań w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem archidiecezją. W przypadku bpa Janiaka postępowanie Stolicy Apostolskiej dotyczyło sygnalizowanych zaniedbań w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem diecezją kaliską.

Reklama

Posłanka KO Barbara Nowacka w poniedziałek w TVN24 powiedziała, że gdy usłyszała, że "Watykan podjął decyzję o ukaraniu panów, którzy ukrywali pedofilię w Kościele", uznała, że "to jest dobry gest". Jej zdaniem jednak okazał się on symboliczny, ponieważ zostali oni "przeniesieni z pałacu do pałacu".

Pan Głódź nie może mieszkać w tej chwili w Gdańsku i w swoim pałacu tam, ale ma fantastyczny pałac na Podlasiu i tam będzie mieszkał. Czy to jest kara za przyzwolenie na krzywdę dzieci. Wydaje się, że kompletnie nieadekwatna. Wydaje się, że to pokazuje tę mentalność, która niestety nadal tkwi w hierarchii kościoła, że wystarczy przenieść do innej parafii – dodała.

Woś, który również gościł w TVN24, zapytany, czy jego zdaniem to odpowiednia kara, ocenił m.in., że z perspektywy prawa kościelnego jest to surowa kara. To pokazuje też, że procedury kościelne w końcu zadziałały – powiedział.

Co do prawa państwowego, to ja wszystkim przypomnę, że to przecież my wprowadziliśmy - i to chyba trzeba wielokrotnie przypominać – jako rząd Zjednoczonej Prawicy, do prawa karnego przepisy o tym, że jeżeli ktokolwiek ma wiedzę (o przypadku pedofilii – PAP), a ukrywa, tuszuje, to powinien być pociągnięty do odpowiedzialności karnej – podkreślił wiceminister sprawiedliwości.