Jeżeli coś mnie tu zaskoczyło, to długotrwałość tej procedury. Arcybiskup Głódź odszedł na emeryturę w połowie zeszłego roku, a sama sprawa była znana od wielu lat i nic się w niej nie działo. Teraz wreszcie jest decyzja Stolicy Apostolskiej, ale kary są bardzo łagodne, wręcz symboliczne - uważa ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Reklama

Rozmówca Onetu zwraca uwagę na dwie kwestie. - W decyzji Stolicy Apostolskiej wobec abpa Głódzia jest zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach religijnych na terenie archidiecezji gdańskiej. Ale to by oznaczało, że może działać na terenie wszystkich innych diecezji. To jest bardzo dziwne.

Bardzo łagodna kara

Dlaczego zdaniem księdza Stolica Apostolska zdecydowała się na wymierzenie "bardzo łagodnej kary"? - Uważam, że tu nie ma konsekwencji ze strony władz kościelnych i że niektóre kroki są wymuszone tylko poprzez media, czy poprzez wieloletnie skargi. Przypominam, że nie mówimy tutaj tylko o tuszowaniu pedofilii, ale też o mobbingu, nadużywaniu władzy, alkoholizmie.

W jaki sposób Stolica Apostolska powinna ukarać abpa Głódzia? - Moim zdaniem arcybiskup powinien otrzymać zakaz działalności na terenie całej Polski, udać się na zamieszkanie do klasztoru, czy innego miejsca odosobnienia i cały swój bardzo bogaty majątek przekazać na potrzeby fundacji Św. Józefa - pada odpowiedź.

To by było radykalne powiedzenie, że nie ma w Kościele "równych i równiejszych". Bo w tej sytuacji zwykły ksiądz tak właśnie zostałby ukarany. Otrzymałby całkowity zakaz działalności i zostałby skierowany w miejsce odosobnienia. To niech ksiądz abp też idzie do domu emerytów i swój majątek przekaże na cele zadośćuczynienia ofiarom księży pedofilii - dodaje rozmówca Onetu.