Dziennik Gazeta Prawana logo

Sikorski: Polityka rosyjska to nasz sukces

12 listopada 2008, 03:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sikorski: Polityka rosyjska to nasz sukces
Inne
Szef polskiej dyplomacji nie rozumie, jak można nie uznać za sukces doprowadzenia przez rząd do zniesienia embarga na handel z Rosją. A jest on wart 14 miliardów euro i tworzy tysiące miejsc pracy - podkreśla w DZIENNIKU Radosław Sikorski. Szef MSZ dodaje, że tylko małe kraje bez realnych interesów mogą prowadzić politykę zagraniczną, jak publicystykę.


Wczoraj podczas obchodów Dnia Niepodległości prezydent Litwy podszedł do mnie, aby podziękować mi za poparcie jakiego udzieliłem Litwie podczas poniedziałkowego spotkania szefów MSZ Unii. Wbrew wypowiedziom niektórych ośrodków władzy w Polsce, nie mogłem się na nic zgadzać albo nie zgadzać, gdyż Unia przyjęła interpretację, że negocjacje nigdy nie były formalnie zawieszone. Litwa przyjęła uprawnioną taktykę rejtanowskiego gestu moralnego. A my w porozumieniu z panią minister spraw zagranicznych Gruzji wzmocniliśmy wagę deklaracji prezydencji o potrzebie wycofania się wojsk rosyjskich z Gruzji. Jedno i drugie było gestem przyjaźni wobec Gruzji. Prezydencja zadeklarowała, że sprawa integralności terytorialnej Gruzji będzie nadal w centrum jej zainteresowania. Natomiast dyplomacją nie daje się odwrócić wszystkich konsekwencji wojny, którą Gruzja przegrała.


Polska przystępuje lub tworzy różne koalicje w różnych sprawach. To pozwala nam uzyskiwać różne plusy dodatnie, jak mawia klasyk języka polskiego. W sprawie pakietu klimatycznego uzyskaliśmy prawo weta, co oznacza, że to nam powinna być złożona propozycja, która będzie dla nas do przyjęcia. Nie ma to nic wspólnego z Gruzją czy negocjacjami z Rosją.


Kancelaria pana prezydenta pierwsza stworzyła wrażenie różnicy, wydając wspólne oświadczenie z prezydentem Litwy bez uzgodnienia z rządem, za co pan prezydent ukarał swoich urzędników. Dzisiaj wiemy, że było to stanowisko, do którego w Unii nie przyłączył się nikt, nawet pozostałe państwa bałtyckie. Demonstrowanie osamotnienia i bezsilności nie byłoby dobrym sposobem budowania naszego autorytetu międzynarodowego.


Widzę, że nawet sukces, jakim jest doprowadzenie przez rząd do pełnego zniesienia embarga handlowego można zinterpretować jako naszą przewinę. Zapewne osoby, które nie wiedzą co to znaczy wyprodukować coś, a nie znaleźć nabywców będą dywagowały, że to tylko kiełbasa, czyli coś wstydliwego. Ale nasz handel z Rosją jest wart 14 miliardów euro i tworzy tysiące miejsc pracy. Tylko małe kraje, które nie mają realnych interesów, stać na prowadzenie polityki zagranicznej jak publicystyki.


Pan sugeruje, że brak powrotu do negocjacji byłby ukaraniem Moskwy. Ale w tej materii jest rozbieżność zdań. Jako Unia, która ma gospodarkę ponad dziesięciokrotnie większą od rosyjskiej, łatwiej nam uzyskać koncesje od Rosji, niż gdybyśmy negocjowali jako indywidualne kraje. Prezydent Saakaszwili powiedział mi wczoraj, że gdyby nie zaangażowanie Unii Europejskiej, to rosyjskie czołgi byłyby dzisiaj w Tbilisi. Warto to zapamiętać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj