Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraina oddala się od NATO

12 listopada 2008, 12:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemcy nie chcą psuć sobie stosunków z Rosją. Podobnie Paryż. A to oznacza, że na dzisiejszym spotkaniu ministrów obrony krajów NATO z szefem ukraińskiego MON Jurijem Jechanurowem nie padnie deklaracja, że Sojusz już w grudniu obejmie Kijów planem działań na rzecz członkostwa (MAP), który jest pierwszym krokiem do przyjęcia do NATO. Coraz częściej mówi się o nowej dacie - wiośnie przyszłego roku. A i to nie jest pewne.

Gorącym orędownikiem przyznania MAP Ukrainie są Stany Zjednoczone. Amerykański mnister obrony Robert Gates ma dziś wieczorem w estońskiej stolicy odbyć z Jechanurowem spotkanie w cztery oczy. Jednak wszystko wskazuje na to, że poparcie Ameryki, a także takich państw jak Polska czy kraje bałtyckie, nie przełamie oporu Berlina i Paryża, które są przeciw szybkiemu zapraszaniu Ukrainy z NATO.

Kanclerz Angela Merkel powiedziała w poniedziałek, że ani Gruzja, ani Ukraina nie będą gotowe do przyłączenia się do Sojuszu "w przewidywalnej przyszłości”. Oznacza to tylko jedno: Niemcy chcą na długi czas zablokować decyzje w tej sprawie.

Głównym powodem oporu Berlina jest obawa o zepsucie stosunków z Rosją - strategicznego partnera Niemiec, który kategorycznie sprzeciwia się rozszerzeniu NATO na byłe republiki ZSRR. Berlin i Paryż przekonują, że w czasie kryzysu finansowego dobre stosunki z Kremlem i współpraca z nim są o wiele ważniejsze niż zapraszanie Ukraińców do Sojuszu. Poza tym, po sierpniowej wojnie Rosji z Gruzją, zachodnioeuropejscy liderzy obawiają się nieprzewidywalnej reakcji Moskwy na decyzję o rozszerzeniu NATO na wschód. Choćby próby wywołania niepokojów na rosyjskojęzycznym, lecz należącym do Ukrainy Krymie.

Ukraińcy zresztą sami ułatwiają zadanie przeciwnikom ich obecności w Sojuszu. Krajem nieustannie wstrząsają kryzysy polityczne. Ostatnia wojna na górze - toczona między prezydentem Wiktorem Juszczenką i premier Julią Tymoszenko - zakończyła się decyzją o kolejnych przedterminowych wyborach do parlamentu. Co więcej: poparcie dla wstąpienia do NATO jest na Ukrainie niskie i wynosi zaledwie 30 proc.

Francja czy Niemcy głośno mówią: "poczekajmy”, ale najprawdopodobniej liczą na to, że sprawę w ogóle da się zdjąć z agendy. Tym bardziej, że przychylną rozszerzeniu administrację George'a Busha już wkrótce zastąpi ekipa Baracka Obamy. Prognozy ekspertów są jednoznaczne - nowy prezydent będzie chciał poprawić stosunki z Moskwą i nie będzie ryzykował konfliktu z powodu Ukrainy czy Gruzji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj