Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmiszek: Rząd nie zdaje sobie sprawy, że gra w koszmarnych jasełkach Łukaszenki

27 sierpnia 2021, 10:11
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Straż graniczna w pobliżu miejscowości Usnarz Górny k. Krynek
Infor.pl
"Polski rząd prężąc muskuły na potrzeby wewnętrzne w Polsce chyba nie zdaje sobie sprawy, że gra też w koszmarnych jasełkach Łukaszenki"- mówił w piątek wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek. "Mamy potężny kryzys wizerunkowy, ale też humanitarny na granicy z Białorusią" - ocenił.

W okolicy Usnarza Górnego (woj. podlaskie), na granicy polsko-białoruskiej - po stronie Białorusi - od kilkunastu dni koczuje grupa cudzoziemców z Bliskiego Wschodu; osoby te nie są wpuszczane do Polski, granicę zabezpiecza Straż Graniczna i żołnierze. Migranci nie chcą wracać na Białoruś.

Śmiszek odnosząc się do tego na antenie radia TOK FM powiedział:  - dodał poseł.

Podkreślił, że  - powiedział wiceszef klubu Lewicy. Jako przykład podał zorganizowanie pomocy prawnej i uzyskanie postanowienia ze strony Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który nakazał Polsce dostarczenie migrantom koczującym przy polskiej granicy jedzenia, ubrań.

Śmiszek: SG powinna przejąć tych ludzi

Na pytanie, co można zrobić w tej sytuacji wskazał, że  - mówił Śmiszek.

Dodał, że  - podkreślił.

Śmiszek: Rząd gra w koszmarnych jasełkach

Śmiszek ocenił, że  - wskazał poseł.

Jak zaznaczył, nie zgadza się także z  - powiedział poseł Lewicy.  - podkreślił. - dodał poseł.

Kryzys migracyjny trwa od kilku miesięcy

Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował w środę, że Polska musi zapewnić migrantom koczującym przy jej granicy żywność, ubrania, opiekę medyczną i - jeśli to możliwe - tymczasowe schronienie. W niedzielę polskie MSZ skierowało do strony białoruskiej notę dyplomatyczną, oferując pomoc humanitarną dla migrantów. Białoruś odmówiła Polsce zgody na wpuszczenie konwoju z pomocą humanitarną. ETPC takie same wytyczne jak Polsce przekazał w środę także Łotwie, w przypadku tego kraju chodzi o 41 irackich Kurdów koczujących przy granicy łotewsko-białoruskiej.

W ostatnich miesiącach na granicach Białorusi z UE gwałtownie wzrosła liczba nielegalnych migrantów z Iraku, Syrii, Afganistanu i innych krajów. Polska oraz wszystkie kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa, Estonia - zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytoria w ramach tzw. wojny hybrydowej. Najwięcej osób trafiło na Litwę, ale po przyjęciu w tym państwie przepisów umożliwiających służbom granicznym odsyłanie migrantów na Białoruś, ich grupy przekierowały się na granice z Łotwą i Polską.

Polska Straż Graniczna podkreśla, że obecnie największa presja na polsko-białoruskiej granicy jest na ok. 180-kilometrowym lądowym odcinku chronionym przez Podlaski Oddział Straży Granicznej. Na granicy decyzją polskiego rządu trwa budowa 2,5-metrowego płotu.

Straż Graniczna w czwartek odnotowała 55 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski, z czego 53 próby udaremniła. Dwie osoby zostały zatrzymane, to obywatele Iraku. Od początku sierpnia doszło do 3059 prób przejścia granicy na tym odcinku - poinformowała w piątek Straż Graniczna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj