Lider PO Donald Tusk zamieścił w środę w sieci krótkie nagranie, w którym zwrócił się do polskich władz, aby podjęły "działania na rzecz budowy konsensusu wokół kryzysu migracyjnego". - - powiedział były premier.
Apel premiera do opozycji
Morawiecki, zapytany w Polskim Radiu 24, czy zaprosi Tuska na spotkanie, odparł, że "jeżeli będzie taka konieczność, jeżeli będzie taka okoliczność, która wskazywałaby na to, że warto porozmawiać w takiej konfiguracji, to oczywiście zawsze jestem gotowy".
Jak przypomniał, zapraszał liderów opozycji na spotkania w kontekście COVID-19 czy kryzysu białoruskiego. - - doprecyzował.
- - podkreślił Morawiecki.
Zdaniem szefa rządu, "pan Tusk powinien przede wszystkim zadbać o jedność i spójność PO". Wspomniał przy tym o, jak to ujął, "bliskim sojuszniku" Tuska, działaczu opozycji w czasach PRL Władysławie Frasyniuku, który "w sposób haniebny i podły wyrażał się o służbach mundurowych", oraz o posłach Koalicji Obywatelskiej: Franciszku Sterczewskim i Klaudii Jachirze, którzy pojechali do Usnarza Górnego, gdzie trzeci tydzień przy polsko-białoruskiej granicy koczuje grupa cudzoziemców.
Jachirze i Sterczewskiemu "chodzi o autopromocję"?
- - powiedział szef rządu. Jego zdaniem posłom "chodzi również o autopromocję".
Premier podkreślił, że granicę trzeba szanować. - - powiedział.
Jak przypomniał, aby im pomóc, rząd wysłał transport z żywnością, lekarstwami, kocami, namiotami itp., który oczekuje na przejściu granicznym z Białorusią na zgodę na wjazd. Na uwagę, że oficjalne stanowisko władz w Mińsku jest takie, że nie przepuszczą tego transportu, Morawiecki odparł, że "te oficjalne stanowiska mogą się zmieniać". - - zapewnił.
Premier podkreślił, że cudzoziemcy legalnie znaleźli się na Białorusi, mają prawo tam przebywać, bo dostali białoruskie wizy. - - dodał.