Ostatnie poprawki do tego projektu wprowadzili eksperci z rządowego Komitetu Sterującego.Generalnie nowa ustawa stawia pokrzywdzonych przed trudnym wyborem. Albo przyjmą 20-procentową rekompensatę, albo będą starali się w sądach o odzyskanie całości swojej własności, jednak wtedy ryzykują, że nie dostaną nic.
Bo tyle można wygospodarować sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości. Rada Ministrów spodziewa się jednak, że Jeśli tak rzeczywiście się stanie, pokrzywdzeni odzyskają tylko ok. 20 proc. utraconych majątków.
Rząd nie chce podwyższać tego współczynnika, bo wówczas musiałby albo doprowadzić do zadłużenia państwa, albo podwyższyć podatki. Z kolei mniejsza rekompensata niż 20 proc., też jest raczej wykluczona, bo właśnie tyle otrzymali polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem.
Polska jest ostatnim z postkomunistycznych krajów, który zabiera się za naprawienie krzywd dziejowych swoich obywateli. "Już na początku stycznia projekt <ustawy o zadośćuczynieniu> zostanie przyjęty przez Radę Ministrów i trafi do Sejmu. Ustawa powinna wejść w życia wczesną wiosną, o ile nie zawetuje jej prezydent" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wiewiór.
Wnioski o rekompensaty będzie można składać przez 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy. Kto będzie miał do nich prawo? "Ci, którzy w chwili utraty majątku byli polskimi obywatelami oraz ich potomkowie. Ci ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa" - zaznacza Wiewiór. Nie jest też konieczne, aby beneficjanci dzisiaj mieszkali w Polsce.
Czy na rekompensaty mogą też liczyć , którym udało się uratować z Holokaustu ? Tak. Celem ustawy jest co prawda zrekompensowanie konfiskaty majątków zabranych przez władze komunistyczne w latach 1944-62.