Dziennik Gazeta Prawana logo

Sześć dni była sędzią, teraz chce wrócić

27 grudnia 2008, 03:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lidia Bagińska była najbardziej kontrowersyjnym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Jej kadencja z rekomendacji Samoobrony i LPR trwała zaledwie sześć dni. Potem zrezygnowała w atmosferze skandalu. Ale od dłuższego czasu chce wrócić do ław Trybunału. Po odrzuceniu jej wniosków przez sądy kolejnych instacji Bagińska przygotowała skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Dla Lidii Bagińskiej upływający rok był rokiem walki. Jej przygoda z Trybunałem Konstytucyjnym ciągnie się jednak już dwa lata. Bagińska została wybrana przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucynjego w grudniu 2006 roku. Rekomendowały ją LPR i Samoobrona. Bagińska prowadziła wtedy kancelarię z europosłem Samoobrony Markiem Czarneckim.

Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", kandydatura 39-letniej prawniczki od początku budziła kontrowersje. Nie miała doświadczenia w prawie konstytucyjnym. Do tego doszła sprawa ze spółką Unikat Development, której upadłością jako syndyk zajmowała się Bagińska. W lutym 2007 r. sąd uprawnienia syndyka jej odebrał. Wytknął jej konflikt interesów, niewykonywanie zarządzeń sędziego, wprowadzenie sądu w błąd.

W takiej atmosferze 6 marca 2007 r. prezydent zaprzysiągł Bagińską na sędziego TK. Jednak sześć dni później sama zrzekła się mandatu.

>>>Bagińska zrzeka się miejsca w Trybunale

Ale po roku zmieniła zdanie. W warszawskim sądzie okręgowym złożyła pozew przeciwko skarbowi państwa reprezentowanemu przez Trybunał Konstytucyjny o "ustalenie, że istnieje prawo przysługujące jej do wykonywania mandatu sędziego Trybunału". Sądy okręgowy i apelacyjny uznały, że pozew Bagińskiej podlega odrzuceniu "ze względu na niedopuszczalność drogi sądowej", jej sprawa z Trybunałem nie ma bowiem charakteru sprawy cywilnej.

To jednak nie zniechęciło Bagińskiej do walki o powrót do składu Trybunału. Twierdzi ona, że odrzucenie jej sprawy przez sądy oznacza de facto wyjęcie Trybunału Konstytucyjnego spod kontroli "w zakresie przestrzegania przepisów i procedur prawa". Przed świętami jej pełnomocnicy, w tym, jak zauważa "Gazeta Wyborcza", jej partner w kancelarii Marek Czarnecki gotowi byli ze skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego. Według nich to on ma rozstrzygnąć, czy mandat Bagińskiej wygasł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj