Szef klubu KO został w Katowicach zapytany o wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiegona temat młodzieży i smartfonów.

Reklama

W dyskursie nie powinno się używać argumentów ad personam, ale jeżeli Jarosław Kaczyński najpierw nakazuje kobietom rodzić zdeformowane płody, które nie mają prawa żyć później, jeżeli mówi, kto w Polsce jest rodziną, a kto nie jest - a on ma raczej małe doświadczenie w tym zakresie; jeżeli zajmuje się transpłciowością, a nie słyszałem, by się na tym znał; jeżeli wyszydza swojego przeciwnika politycznego, że ten w wieku 65 lat przebiegł maraton, a raczej tężyzną fizyczną Jarosław Kaczyński nie grzeszy; a teraz zabiera się za polską młodzież, mówiąc, że on zrobi kontrakcję, bo smartfony mu przeszkadzają, to przypominam, że polskich internautów w 2008 roku nazywał tymi, co piją alkohol i oglądają w sieci pornografię - mówił Budka.

Mam więc taki apel do pana prezesa, niech jeździ po tej Polsce, opowiada co tam chce, ale ręce precz od polskiej młodzieży. Oni są dużo mądrzejsi od klasy politycznej. My powinniśmy się od młodzieży uczyć, a nie proponować kontrakcję - dodał szef klubu KO.

Kaczyński: Będziemy prowadzili kontrakcje

W niedzielę Jarosław Kaczyński odwiedził Gniezno. Podczas spotkania z mieszkańcami prezes Prawa i Sprawiedliwości został zapytany o to, jak jego partia chce zachęcić młodych ludzi, aby na nią głosowali. Choćby tym, że tym razem, jestem o tym przekonany, zostanie zrealizowany program mieszkaniowy. Wiele zadań dotyczących młodych już zostało zrealizowanych, choćby brak PIT-u do 26. roku życia. Ale to jakby trochę nie przekonało - powiedział.

Młodzież jest pod bardzo wielkim wpływem smartfonu, mówiąc w przenośni. Tu znowu my wielkich możliwości nie mamy, ale będziemy prowadzili kontrakcje - zaznaczył Jarosław Kaczyński.

autor: Piotr Śmiłowicz, Anna Gumułka