Dziennik Gazeta Prawana logo

Związki pokłóciły się o debatę z Tuskiem

17 maja 2009, 18:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Związki pokłóciły się o debatę z Tuskiem
Związki pokłóciły się o debatę z Tuskiem/Inne
Związki zawodowe ze Stoczni Gdańsk pokłóciły się o debatę premier-związkowcy. "Solidarnośc" i OPZZ nie chcą, by wzięły w niej udział dwa mniejsze związki. Te jednak z zaproszenia premiera rezygnować nie zamierzają. "Jeśli tak, to debaty nie będzie" - odpowiada wiceszef "S" Stoczni Gdańsk Karol Guzikiewicz.

Debatę zaplanowano na godz. 20.15 w poniedziałek na dziedzińcu Politechniki Gdańskiej. Z inicjatywą wyszedł sam premier jeszcze na początku maja, kiedy po protestach związkowców zdecydował o przeniesieniu obchodów 4 czerwca z Gdańska do Krakowa.

W piątek okazało się, że oprócz "S" i OPZZ rząd zaprosił na debatę także dwie pozostałe organizacje działające w stoczni: Związek Zawodowy "Okrętowiec" i Związek Zawodowy Inżynierów Techników.

>>> Tusk zdziwiony żądaniami związkowców

W niedzielę "Solidarność" i OPZZ zaprotestowały. A te dwa małe związki mają marginalne znaczenie i nawet nie są w komitecie protestacyjnym" - oburza się wiceszef zakładowej "S" Karol Guzikiewicz.

Jednak nic nie wskazuje na to, by zaproszenia wycofano. Szczególnie że Donald Tusk jasno wczoraj powiedział, że kwestię, kto będzie reprezentował stoczniowców, zostawia im do uzgodnienia między sobą. "Ja nie mogę wykluczać z debaty żadnego ze związków zawodowych" - oznajmił spokojnie premier.

A szef Związku Zawodowego "Okrętowiec" Marek Bronk nie zamierza rezygnować z uczestnictwa w debacie. "A dlaczego miałbym nie przychodzić? " - mówi Bronk.

Jak podkreśla, nie zgadza się z postulatami "Solidarności" i organizowanymi przez nią protestami. Chętnie jednak zapyta premiera o przyszłość stoczniowców. "Do końca nie wiemy, co nas czeka"- mówi.

Drugi ze związków to Związek Zawodowy Inżynierów Techników. Jego szef Wiesław Szady wciąż nie zdecydował, czy weźmie udział w debacie. Jak sam mówi, więcej ma do zarzucenia kolegom z "S", których nie uważa za prawdziwych stoczniowców, niż rządowi. - mówi.

"Jeżeli tak, to debaty nie będzie!" - odpowiada Karol Guzikiewicz. I dodaje: "Premier chce zdezerterować. Posłużył się prowokacją, żeby zerwać z nami debatę. To nie będzie tchórzostwo stoczniowców, tylko łamanie norm przez premiera".

>>> Stoczniowcy: Nawet ZOMO się nie baliśmy

Guzikiewicz daje rządowi czas na wycofanie zaproszeń dla "Okrętowca" i inżynierów do końca, czyli do godz. 20.15. - dodaje. Związkowcy chcą też obecności publiczności, osoby prowadzącej dyskusję i flagi "S". Nie uzależniają jednak od tego uczestnictwa w debacie.

Zwracają też uwagę, że jeśli premier - jak informował - będzie chciał debatować nie tylko o sprawach stoczni Gdańsk, ale też np. o problemach społecznych, powinien zaprosić Janusza Śniadka, szefa "S" i Jana Guza, szefa OPZZ, ewentualnie stoczniowców pozostałych stoczni. "Bo my na te tematy nie będziemy w ogóle odpowiadać"- dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj