(...). PiS przegrało debatę o kryzysie, w której nie chciał wziąć udziału Jarosław; tym razem baletnicy przeszkadzała klimatyzacja. Później Rostowski przedstawił posłom tak szczegółowe wyjaśnienia, że posłanka Natalli-Świat poprosiła o przerwę i przełożenie dalszej części debaty. Nie byli w stanie wchłonąć informacji"- pisze uszczypliwie Palikot na swoim blogu na Onet.pl.
>>> Palikot: Lech Kaczyński tylko parska
"Mogę więc powiedzieć, że na debatę w sprawie odwołania Rostowskiego czekam z wielkim spokojem i zadowoleniem. paprotki poproszą o dwudniową przerwę, żeby przeanalizować informacje, a m więc i z tej strony zagrożenia się nie spodziewam"- szydzi poseł PO.
>>> Palikot wstrząśnięty, bo Polacy go nie lubią
"Dyskusja rozejdzie się w szwach, wszystko wróci do normy, to znaczy: Platforma rządzi, rząd kieruje państwem, a PiS wycina hołubce. - podsumowuje całe zamieszanie z wnioskiem o odwołanie ministra finansów.