Rostowski zapowiedział, że już za dwa dni Główny Urząd Statystyczny potwierdzi jego optymistyczne prognozy. " To kluczowy fakt, który musi być bazą strategii rządu" - stwierdził szef resortu finansów.
>>> PO: Chcą głowy ministra, bo idą wybory
I powtórzył, że jego resort szykuje się do nowelizacji budżetu. "Nie chcemy wróżyć z fusów. Zapowiedzieliśmy tę nowelizację na lipiec, bo dopiero wtedy będziemy mieli dane, których potrzebujemy" - tłumaczył.
O jakie dane chodzi? Dopiero w czerwcu będzie ostatecznie wiadomo, ile budżet zarobił na zeszłorocznym podatku PIT i ile musi zwrócić z tytułu ulg podatnikom. Ale nawet gdy do nowelizacji dojdzie, to minister finansów i tak odrzuca recepty podsuwane mu przez Lecha Kaczyńskiego i PiS. "Gdybyśmy obniżyli VAT, jak proponował prezydent, to zabrakłoby 20 mld złotych. A gdybyśmy przyjęli propozycję zwiększenia deficytu, to mielibyśmy katastrofę gospodarczą" - tłumaczył wczoraj w "Kropce nad i".
>>> "Rostowski nic nie robi. I bardzo dobrze"
Ale te argumenty nie przekonują PiS. Wniosek o wotum nieufności dla Rostowskiego to kolejny element kampanii tej partii, która ma punktować nieudolność rządu w walce z kryzysem. - mówi Aleksandra Natalli-Świat.