"Nie rozumiemy tego, co zrobili Francuzi. " - irytuje się szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło. Postawą Sarkozy’ego zawiedzione jest też MSZ. "Wkład zbrojny licznej dywizji gen. Maczka w oswobodzeniu Francji jest powszechnie znany. Wypadałoby więc, aby przedstawiciele Polski brali udział w uroczystościach w Normandii. Ale Francuzi ewidentnie przyjęli ograniczoną formułę obchodów" - mówi Piotr Paszkowski, rzecznik resortu.
>>> SLD: Sikorski musi częściej jeździć do Rosji
Brak obecności Polski na obchodach w Normandii to szczególny afront wobec ostatnich żyjących kombatantów liczącej 16 tys. żołnierzy Pierwszej Dywizji Pancernej gen. Maczka, która odegrała kluczową rolę w wyzwalaniu Francji. "Pozostało nas już tylko kilkudziesięciu, w tym ostatni generał Stefan Bałuk. Ale " - mówi z goryczą Janusz Gołuchowski, przewodniczący warszawskiego koła weteranów Dywizji Maczka.
"Choć stanowiliśmy czwartą co do wielkości armię w II wojnie światowej, zawsze pomijano później nasz udział w walkach. " - dodaje.
Historycy są zgodni: "Dywizja Maczka odegrała kluczową rolę w wyzwalaniu Francji. O wiele większą niż nieliczne oddziały francuskie, które wtedy walczyły o wyzwolenie swojego kraju. Pod Falaise to właśnie polscy żołnierze zamknęli wielkie zgrupowanie niemieckich wojsk. ".
"Niemcy byli jakby w butelce, a polska dywizja była korkiem, którym ich w niej zamknęliśmy" - przyznał wówczas głównodowodzący operacją generał Montgomery.
Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, mówi twardo: "To, co się stało, jest częścią nieprzychylnej nam polityki historycznej. Widocznie ".
Francja początkowo chciała sprowadzić tegoroczne uroczystości 6 czerwca do samego spotkania Sarkozy’ego z Barackiem Obamą. Dlaczego? "Gdy z powodu kryzysu , nie ma nic lepszego, jak pokazać go w towarzystwie Obamy, aby poprawić sondaże" - przyznaje francuski dyplomata.
>>> Rosja chwali: Tusk "prostuje odchylenia"
Jednak budowanie popularności kosztem pamięci poległych nie przypadło do gustu Brytyjczykom. W tym tygodniu dziennik "Daily Mail" ujawnił, że królowa . Brytyjczycy, ale także pozostający poddanymi monarchini Kanadyjczycy i Australijczycy, stanowili w dniu D-Day aż połowę wojsk przybyłych wyzwolić Francję. Pod presję Londynu rzecznik francuskiego rządu Luc Chatel przyznał w końcu, iż "brytyjska królowa jest oczywiście mile widziana" na uroczystościach. Ale Elżbiety II na plażach Normandii nie będzie. Pałac Buckingham uznał, że taka .