"W poniedziałek w południe go popierających" - powiedział DZIENNIKOWI Jacek Kotula, przewodniczący komitetu inicjatywy ustawodawczej "Contra in vitro".
>>>Będzie kłótnia w PO? Wraca temat in vitro
Komitet został zarejestrowany w Sejmie trzy miesiące temu. Aby projekt mógł trafić pod obrady Sejmu, musiał w ciągu trzech miesięcy zebrać 100 tysięcy podpisów poparcia. Zgromadził o ponad 600 tysięcy więcej. która wprowadzałaby karę 3 lat więzienia za tworzenie ludzkich zarodków poza organizmem kobiety, i od 5 do 25 lat za eksperymenty na embrionach. Sejmowa debata nad tym projektem musi się odbyć w ciągu trzech miesięcy od momentu złożenia podpisów.
>>>PiS wymusza na PO decyzję o in vitro
Komitet zdaje sobie sprawę, że decydujące dla ich inicjatywy będzie poparcie posłów, dlatego stara się ich przekonać do projektu. - poinformował Kotula. "Ta metoda przynosi efekty. Już prawie 30 posłów i senatorów odpowiedziało na nią pozytywnie" - ujawnił. I dodał: "liczę na sukces".
Politycy jednak nie podzielają jego entuzjazmu. "Spośród zapowiadanych projektów inicjatywa <Contra in vitro> ma najmniejsze szanse" - przyznał poseł Bolesław Piecha z PiS. On sam jest także zwolennikiem zakazu in vitro, dopuszcza jednak adopcję już istniejących embrionów. - zadeklarował.
Małe szanse obu projektom daje poseł Jarosław Gowin, który już w grudniu przygotował propozycję zakazującą tworzenia zarodków nadliczbowych i ich mrożenia. Została jednak zablokowana przez klub PO. - nie traci nadziei.