Kukiz zapewnił, że konsekwentnie będzie przypominał przyszłemu rządowi i szefowi PO Donaldowi Tuskowi o jego dawnej obietnicy zmiany ordynacji wyborczej na model mieszany z jednomandatowymi okręgami wyborczymi (JOW-ami). Prawo i Sprawiedliwość, dzięki umowie z Kukiz'15, wpisało zmianę ordynacji na model mieszany do swojego programu. Więc macie, koleżanki i koledzy, większość konstytucyjną, która umożliwia zmianę sposobu wybierania posłów - powiedział.

Reklama

"Bidny lud uwierzył, co im w telewizji powiedzieli"

Polityk zauważył, że nieoceniona jest też rola mediów w uświadamianiu obywatelom istoty m.in. referendów obywatelskich oraz zmiany ordynacji na model mieszany. Istnieje szansa na to, że za 20 lat po wprowadzeniu tych zmian będziemy cywilizowanym państwem o demokracji obywatelskiej, a nie - jak dziś - państwem postkomunistycznym o demokracji partyjnej, gdzie ten "bidny" lud uwierzył w to, co im w telewizji powiedzieli, że mamy demokrację. Nie mamy demokracji. To jest taka sama demokracja partyjna, jak kiedyś demokracja szlachecka" - stwierdził.

Będę robił wszystko, by zmienić tę ordynację wyborczą, wprowadzić sędziów pokoju wybieranych przez obywateli. Nie uda się? Trudno. Z czystym sumieniem wyjdę za cztery lata z tego Sejmu. Powiem bardzo państwu: serdecznie dziękuję. Przykro mi, że skończę jako Reytan-bis, ale przynajmniej będę miał czyste sumienie i wnuki nie będą o mnie mówiły, że sprzedałem Polskę - powiedział.

Kukiz: Polacy zostali poddani praniu mózgu

Kukiz przyznał, że ma mniej siły, jest coraz bardziej wypalony i traci wiarę w to, że w Polsce "znajdzie się odpowiednia liczba obywateli świadomych, mądrych, myślących, którzy mają mózg zamiast Tik Tok'a pod "kopułką" i zażądają tych zmian ustrojowych". Jednak w zbyt wielkiej mierze Polacy zostali poddani takiemu praniu mózgów od 1989 roku, że naprawdę uwierzyli, że żyją w demokratycznym państwie, wokół którego się kręci cały świat. Tak nie jest - podsumował polityk.