Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja z premedytacją ignoruje polskie wezwania. Złożono 27 wniosków, odpowiedzi brak

31 stycznia 2024, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego od lat stara się o zwrot zagrabionych Polsce dzieł sztuki/Agencja Wyborcza.pl
Do dziś strona rosyjska nie wywiązała się z zobowiązań wobec Polski w zakresie zwrotu utraconych dóbr kultury. Nie zostały zrealizowane chociażby postanowienia traktatu ryskiego, a najnowsze wnioski o restytucję polskiego mienia wysyłane z Warszawy są spektakularnie ignorowane przez Moskwę.

Rosjanie głusi na polskie wnioski o zwrot dóbr kultury

Jak przekazało portalowi Dziennik.pl Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zgodnie z prawem międzynarodowym Rosja, jak każdy inny kraj, zobowiązana jest do zwrotu polskich dóbr kultury zrabowanych podczas wojny. "Sprawy grabieży dóbr kultury nie ulegają przedawnieniu - przypomina resort - nie tylko w wymiarze etycznym i moralnym, lecz także w sferze prawa międzynarodowego".

Jak mówił w rozmowie z Dziennik.pl dr Mariusz Klarecki, współautor "Raportu o stratach wojennych Warszawy", mimo podpisania traktatu ryskiego nie wróciły do Polski chociażby chorągwie legionów Jana Henryka Dąbrowskiego, 70 tys. numizmatów czy 10 tys. sztychów oraz tapiserie.

konferencja-pokojowa-w-rydze-38075910.jpg
Traktat ryski. Konferencja pokojowa w Rydze/CC BY-SA 3.0

Osobną kwestią jest działalność grabieżcza sowietów już po wkroczeniu na ziemie polskie po 17 września 1939 roku. Armia sowiecka, wchodząc w 1939 roku w granice Polski, łupiła dwory, kościoły, rozmaite instytucje kulturalne, niszczyła nieruchomości i wywoziła wszelkie dobra - wyliczał dr Klarecki.

Chcąc wyobrazić sobie skalę kradzieży, warto przypomnieć, że przedwojenne ziemie wschodnie II Rzeczpospolitej, objęte sowiecką okupacją, stanowiły blisko połowę całkowitej powierzchni kraju. Ogólne szacunki mówią, że po wejściu bolszewików do Polski 17 września 1939 roku Rosjanie przejęli ok. 1 mln obiektów zabytkowych. Oczywiście Moskwa wiele z tego oddała później, np. w latach 50. XX w. - mówił dr Klarecki.

MKiDN przypomina, że już po rozpadzie ZSRR, w maju 1992 roku został podpisany polsko-rosyjski traktat o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy. Dokument uważany jest za aktualną podstawę roszczeń restytucyjnych w zakresie dóbr kulturalnych i historycznych.

"Dotychczas strona polska złożyła drogą dyplomatyczną do Rosji 27 wniosków restytucyjnych obejmujących kilkanaście tysięcy pojedynczych obiektów" - przekazał portalowi Dziennik.pl resort kultury. "Zostały one przekazane w czterech partiach - w 2004, 2012, 2014 i 2022 roku. Dotyczą one obrazów pochodzących z Gdańska, Łodzi, Wrocławia, Wilanowa, kolekcji numizmatycznej z Malborka, przedmiotów i archiwaliów wywiezionych do ZSRR z obozu koncentracyjnego w Auschwitz w 1945 roku". Efekt? MKiDN informuje, że rząd Federacji Rosyjskiej do tej pory nie rozpatrzył wysuwanych przez Polskę roszczeń.

Rosjanie zwrócili nam jeden obraz

Jak podaje resort, wśród obiektów, które powróciły z terenu Federacji Rosyjskiej po 1990 roku, można wymienić jedynie obraz Pompeo Batoniego "Apollo i dwie muzy". Dzieło pochodziło z kolekcji wilanowskiej. 

"O miejscu przechowywania tego płótna strona polska wiedziała przynajmniej od lat 50. XX w. - informuje MKiDN - jednak dopiero w 1994 roku, po podpisaniu przez pełnomocników rządów Polski i Rosji porozumienia o współpracy, pojawiła się możliwość przeprowadzenia niezbędnych ekspertyz i rozpoczęcia rozmów na temat zwrotu dzieła".

Jak jednak dodaje resort, nie bez znaczenia dla pomyślnego zakończenia negocjacji dotyczących obrazu Batoniego był fakt odnalezienia w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu akwareli "Widok Monrepos koło Ludwigsburga". Obraz pochodził z pałacu w rosyjskim Gatczynie. "W dniu 28 października 1997 r. dokonano obopólnego zwrotu dzieł" - przypomina MKiDN.

Badacze podkreślają liczne trudności w szacowaniu strat wojennych poniesionych na rzecz Rosji, z uwagi na brak inwentarzy, utrudniony dostęp do źródeł, zwłaszcza rosyjskich. Nie ma też często list wywozowych zajmowanych obiektów. Jak informuje nas ministerstwo, "trudno jest dziś określić, ile jeszcze polskich dzieł sztuki znajduje się na terenie zarówno Federacji Rosyjskiej, jak i byłych republik radzieckich". W tym kontekście warto pamiętać o stratach poniesionych zarówno przez instytucje kultury, jak i osoby prywatne w tak ważnych polskich ośrodkach przedwojennych jak Wilno czy Lwów, nie wspominając już o miastach i dworkach położonych na terytorium dzisiejszej Białorusi.

Ministerstwo Kultury zapewnia, że w poszukiwaniu strat wojennych stale monitoruje międzynarodowy rynek antykwaryczny, jak i zdigitalizowane zbiory muzealne.

Tomasz Mincer

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj